sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Wędliniarsko-garmażeryjno-kiełbasiany dzień

3.06.2009, Wyjazd tematyczny

Już od dłuższego czasu współpracuje z moimi przyjaciółmi z Lech Garmażerii Staropolskiej. Jednak pewnego dnia uświadomiłem sobie, że nigdy nie widziałem procesu produkcji wędlin, garmażerii oraz kiełbas w całej jego okazałości. Tą wielką dziurę w mojej świadomości należało szybko usunąć. Tak powstała wycieczka w zakamarki biznesu spożywczego.

Centrum sterowania produkcją, «Pokój mistrzów».

Przyjęcie oraz ważenie «towaru».

Konstrukcja mięsna w środku pieszczotliwie nazywa się «choinką» :-)

Następnie na specjalnej maszynce mięso jest obierane ze skóry...

I krojone na kawałki. Metalowa rękawica na lewej ręce ma zapobiec przypadkowemu ukrojeniu własnego mięsa i wrzuceniu go do wieprzowego.

Segregowane. Jeszcze nie wygląda to zbyt apetycznie.

Odpowiednio przygotowane mięso trafia na góre i rozjeżdża się do różnych działów. Na przykład, do przygotowania rolady.

Wżżiiik i jelito jest zapełnione mięsem mielonym. Kiełbasa jest już prawie gotowa.

Tylko trzeba ją podzielić na mniejsze kawałki, zawiesić na kołek i zawieźć do pieca lub suszarni.

Piece wyglądają jak piece. Każde drzwi ukrywają w sobie małe ognisko, nad którym są wędzone kiełbasy.

Tak się schładza, ugotowane przed chwilą, serdelki, przy okazji — moje ulubione — Kresowiaki.

Smażenie przekładańców. Najlepszy moment jest wtedy, kiedy bierzesz ten placek do ręki i próbujesz zgadnąć, jaki dżem jest w środku. Pycha!

Gotowe do zapakowania naleśniki «Naleśnikus» :-)

Myśleliście, że okrągłe naleśniki smaży automat? Ja też tak sądziłem wcześniej.
Wyważonym ruchem Pani wylewa na patelnię porcję masy z wiadra.

A ta cholernie pomysłowa drewniana pałeczka jest integralną częścią produkcji.
Ją równomiernie rozprowada się całość na szerokość patelni. Po minucie placek jest już usmażony.

Po pięćdziesięciu zrobionych plackach już jesteś maszyną: placek, wypełnienie, zawijamy, odkładamy; placek, wypełnienie, zawijamy, odkładamy...

Piętrowy piecyk elektryczny przypomina windę.

Ostatnie poprawki przed odesłaniem do piecyka.

Niektóre elementy składowe czasem przypominają zupełnie co innego.

Dosłownie chwila dzieli je od wysłania do klienta.

Nalepki w błagiej nieświadomości.

Nawet w warunkach chłodniczych pracownicy nie tracą humoru :-)

Ważenie, pakowanie, oznaczanie.

W chłodni mięso zaczęło swój obieg, tu też i kończy. Tylko, że w postaci, nie przypominającej postać początkową.

Bonus-track. Kanapusie, zrobione na potrzeby Cateringu Lech Garmażerii.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: trzy plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
1 Ela | 2009-08-26 21:10
Reportaż - pierwsza klasa.
Komentarze do zdjęć - ekstraklasa, a nawet superekstraklasa:)
Uśmiałam się do łez, dowcipne i inteligentne:)
Gratulacje dla autora;)