wróć do listy fotoreportaży
Trosa jest miastem szwedzkich milionerów. Ponad 1/3 mieszkańców osiąga roczne przychody ponad 1,5 mln koron. Ciężko jest stwierdzić jednoznacznie dlaczego tak się stało, czy to ładne przytulne miasteczko przyciąga pieniądze, czy odwrotnie. Jedno mogę stwierdzić bezwarunkowo — tu można mieszkać.
Bo Trosa ma dojście do morza Bałtyckiego.
Bo tu można mieć biuro «nad wodą».
Bo tu świąteczne choinki są wszędzie.
Bo tu myśli się o przytulności, ciepłym domie, radości życia. Na poniższym zdjęciu zwracamy uwagę na wystrój świąteczny, zimowe kwiaty w doniczkach, krzesełka, oraz okna z prawej strony chroniące przed wiatrem.
Bo tu okna próbuje się dekorować.
I nie tylko ona. Poniższy domek jest raczej nietypowy dla Szwecji.
W wielu miejscach można spotkać specjalne zewnętrzne lusterka do obserwacji tego co się dzieje na zewnątrz. Inny interesujący szczegół — to umieszczenie modeli statków w oknach. Dosłownie w co trzecim oknie można było zobaczyć jakiś żaglowiec.
Do tematu okiennego należy dodać miłość właścicieli małych sklepików do umieszczania napisów tuż nad oknami.
Niesamowitego uroku przydaje rzeka w centrum. Zwróćmy uwagę na stylizowane słupy świetlne, mnóstwo parkingów dla łódek, brak czerwonych domków (!)
Rogi budynków są skoszone tak samo jak i w Sztokholmie. Co ciekawe, nawet w domach drewnianych.
Ratusz miejski, który jako jeden z nielicznych budynków przetrwał wojnę z Rosją w XVIII wieku.
Wygląda na to, że w Szwecji znak przystanku autobusowego jest inny w każdym województwie.
Przystanek autobusowy z wbudowanym parkingiem rowerowym.
Tu znak z samochodem osobowym wygląda inaczej niż w całym kraju.
Szwedzi uwielbiają wiatrowskazy.
Plac dla zabaw ze specjalnym pokryciem, przypominającym gumowe. Żeby dziecko przypadkiem coś sobie nie potłukło. To jest akurat bardzo dobry temat. Rzadko spotykany w innych miejscowościach szwedzkich.
Aczkolwiek są też mniej «słodkie» miejsca w Trosa.
Ogólnie jednak jest to przepiękna miejscowość z wielką ilością małych przytulnych kawiarenek i restauracyjek. W przeliczeniu na mieszkańca jest ich tutaj chyba więcej niż w Sztokholmie.
| 7 | donia |
2012-01-29 18:08 Ładne miasteczko,spacerowałam wzdłuż rzeki,pełno łódek,ulice bardzo wąskie,ale lusterek nie zauważyłam.Warto pochodzic i obejrzec. |
| 6 | AC |
2011-12-25 21:26 @leszek Rowerem z Nykoping — wydaje się do zrobienia. Wydaje mi się, że tam akurat przebiega Roslagsleden. Pierwszy raz odwiedziłem Trosa kilka miesięcy temu, szliśmy tam na piechotę przez lasy z Tullgarn. Nie było łatwo, bo droga jest mocno pokręcona. Jedyny warunek — to dobry górski rower. Powodzenia! |
| 5 | leszek |
2011-12-25 03:17 Spróbuję wybrać się tam latem na rowerze z Nykoping.Przez lasy na skróty!Pozdrawiam i osobiście dziękuje-toż to prawie jak na moje zamówienie!!Powodzenia w Nowym Roku!Dużo zdrowia! |
| 4 | AC |
2011-12-23 14:59 @Kajetan Historycznie te lusterka przy oknach służyli za dzisiejsze oczko w drzwiach. Czyli, jak ktoś puka do twoich drzwi, mogłeś zajrzeć do lusterka i stwierdzić czy warto zapraszać gościa. A teraz? Jest to raczej element dekoracyjny, chyba że ma się córkę, która często znika w krzakach ;) |
| 3 | Kajetan |
2011-12-23 14:10 A o co chodzi z tymi lustrami w oknach? Zeby patrzyc czy corka sie w krzakach pod oknem nie puszcza? ;) |
| 2 | AC |
2011-12-20 14:45 @Marcin O tych kantach w budynkach już dawno zastanawiam się. Byłem w międzyczasie w Osło (reportaż w przygotowaniu), tam też widziałem to samo. To samo jest w Helsinkach. Jutro będę w Kopenhadze, zwrócę uwagę na ten szczegół i tam. Mogę przypuszczać, że ścięte kanty budynków są «przyjemniejsze» dla przechodniów; prawdopodobnie są bardziej bezpieczne; w ściętym kancie można zrobić wejście do jakiegoś sklepu; ogólnie wygląda chyba ładniej. Ale na bank jest to komplikacja w trakcie budowania. |
| 1 | Marcin |
2011-12-20 13:28 kolejny ciekawy reporaż, dekoracje okien faktycznie ładne. Co do modeli statków w oknach to myśle że to całkiem dobry pomysł. Nie wiem tylko dlaczego kanty budynków są ścięte — czy to element dekoracyjny? |
Skomentuj fotoreportaż