sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Sztokholm. Metro oczami maszynisty

11.06.2010, Wyjazd tematyczny
Podziękowanie Wyjazd odbył się dzięki pomocy cudownych Margarety Stefanutti oraz Anny Carlsson z MTR Stockholm.

Sztokholmskie metro nie może zostawić obojętnym. Można mówić, że jest beznadziejne i smutne lub, że jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Obojętnym jednak na pewno nie zostaniesz. Dlatego napisałem kilka miesięcy temu do zarządu metra że jestem polskojęzycznym blogerem i, że chciałbym zrobić o nich reportaż. Zgodzili się, co prawda załatwianie trochę trwało (w Szwecji wszystko jest robione nad wyraz spokojnie, bez pośpiechu), ale najważniejsze, że wycieczka się udała.

Najpierw planowałem opisać wszystko co wiem, zbierałem informację przez kilka miesięcy. Jednak, kiedy zacząłem pisać reportaż okazało się, że mam nadmiar (!) wiadomości i zdjęć. Dlatego ten post poświęcam tylko i wyłącznie pociągam oraz pracy kierowców. Historia, opisy linii, zdjęcia pięknych stacji, widoki metra na tle miasta będą w następnych publikacjach.

Statystyka

Metro w Sztokholmie to 7 linij; 100 stacji (47 podziemnych i 53 naziemnych); 271 pociągów nowego typu i 282 starego (o typach będzie trochę niżej); maksymalna dozwolona prędkość to 80 km/h; codziennie metro obsługuje milion pasażerów; pod względem długości linii jest to 20 metro w świecie (przy czym Sztokholm jest mniejszy nawet od Warszawy).

Pociągi

Największe wrażenie — to niesamowity, wielopoziomowy system zabezpieczeń. Zabezpieczeń od wszystkiego i w każdej chwili. Teraz myślę, iż maszynista w całe nie jest tam aż tak niezbędny. Jego funkcja to raczej dodatkowe zabezpieczenie dla podróżnych (żeby ktoś nie wlazł tam gdzie nie trzeba, na przykład). Dla ułatwienia przekazu opiszę swoje wrażenia z punktu widzenia, że to niby ja jestem „kapitanem” pociągu metra.

W Sztokholmie obecnie są 2 typy pociągów. Potocznie: stary i nowy. Testową jazdę miałem na nowym, więc reportaż będzie o nim.

Jazda

Żeby „wejść w posiadanie” kabiny maszynisty trzeba otworzyć drzwi specjalnym kluczem. Następnie, wstawić do komputera inny klucz, uruchamiający system. Po tym, wbić swój indywidualny kod na klawiaturze, odblokowując „zarządzanie” pociągiem. Uff, nareszcie mogę prowadzić. Jeżeli wszystko jest ok (pali się zielona lampka) — ruszam.

Podczas jazdy koniecznie pilnuję prędkościometr. Znajduje się w nim bowiem ruchomy czerwony wskaźnik, informujący o ograniczeniu prędkości na danym odcinku drogi. Ów wskaźnik ciągle jest w ruchu i sterowany jest naprowadzającymi falami radiowymi na całej długości metra. Przy zbliżeniu do maksymalnie dozwolonej prędkości słyszę sygnał dźwiękowy, który narasta wraz ze zbliżeniem się do limitu. Jeżeli nie reaguję i nadal pędzę zbyt szybko, komputer pokładowy automatycznie hamuje pociąg.

Przypuśćmy sytuację, kiedy poprzedni pociąg jest mocno spóźniony i naganiam go. Komputer już będzie wiedział o tym i poinformuje, iż z przodu jest pociąg. Wówczas, jeżeli nie zwolnię i nadal pędzę — włączą się automatyczne hamulce. (W tym miejscu należy dodać, iż hamulec automatyczny jest mocno „twardy”, agresywny. Gdyż jest opracowany dla sytuacji niestandardowej: maszynista źle się czuję, zagapił się itd.)

Stacja

Ciekawe jest to, iż pociąg musi się zatrzymać dokładnie w precyzyjnie określonym miejscu. Nie znam dokładnie dopuszczalnego odchylenia, ale na pewno nie jest to więcej niż metr w każdą stronę. Jeżeli odchylenie będzie większe, komputer nie pozwoli mi otworzyć drzwi w wagonach. (Kiedy pada i stacja jest nadziemna młodzi maszyniści często „ześlizgują” się do przodu: mokre tory, koła i hamulce. Można o drobinę cofnąć, ale nie więcej jak na 2 metry. Jeżeli przetoczyłem się więcej: nie dam rady cofnąć, nie mogę również otworzyć drzwi — muszę jechać do następnej stacji. Mam również obowiązek poinformować o tym centralę, powiedzieć o tym pasażerom przez mikrofon oraz, po pracy, napisać pisemne wytłumaczenie. Reguły są bardzo restrykcyjne.)

Na zdjęciu widok monitora z podglądem na wszystkie wagony pociąga. Białym kolorem są zaznaczone otwarte w tej chwili drzwi.

Jedziemy dalej. Ależ nie, przecież właśnie przyjechaliśmy na stację. Jeżeli zatrzymałem się w „dobrym” miejscu — pali się zielona lampka — otwieram drzwi w wagonach (jeżeli lampka się nie pali — drzwi się nie otworzą). Pasażerowie wysiadają, wsiadają. Po jakimś czasie MUSZĘ otworzyć własne drzwi, wyjść na zewnątrz i sprawdzić czy wszystko jest ok i czy nie wpadł jakiś pijany dureń pod koła pociągu. Następnie naciskam przycisk: system nadaje w wagonach sygnał dźwiękowy, drzwi się zamykają. Wchodzę z powrotem do kabiny, zamykam własne drzwi, dopiero teraz pociąg może wystartować. Jeżeli zatrzymałem się na stacji, wypuściłem i wpuściłem pasażerów, ale nie otworzyłem drzwi do kabiny — pociąg nie wystartuje.

Jest jeszcze jedno ciekawe zabezpieczenie. Kiedy pociąg jest w ruchu musi być wciśnięty joystick lub specjalny „przycisk” pod nogami maszynisty. Jeżeli się okaże iż nic z tego nie jest wciśnięte — pociąg się zatrzyma.

Na zdjęciu — moje pierwsze niepewne kroki w prowadzeniu metra.

Wielkim odkryciem był dla mnie autopilot. Po wyruszeniu ze stacji, wystarczy go uruchomić (jest to, oczywiście, przycisk) i maszynista nie musi o nic, dosłownie o nic się martwić. Następny ruch, który będzie musiał wykonać, to prawidłowe wyhamowanie na następnej stacji.

Jeżeli się przyjrzeć, można znaleźć na zdjęciu obok lewej ręki maszynisty przycisk ATO — to jest właśnie autopilot.

Już nie mówię o takich banałach jak: pociąg wie o światłach w tunelu i jeżeli mam czerwone — automatycznie się zatrzyma; wieża kontrolna steruje wszystkim, dosłownie, może również zatrzymać każdy pociąg w każdej chwili; jeżeli coś się zepsuło i muszę zjechać na tor zapasowy — zgłaszam to do centrali, oni zmienią dla mnie tory; komunikaty w wagonach nadawane są automatycznie bez udziału maszynisty (wcześniej myślałem, iż on przyciska guzik i automat zawiadamia, że podjeżdżamy do stacji X); w każdym wagonie jest po kilka kamer video, obraz z których jest nagrywany na dysku twardym.

Zarobki kierowcy metra w Sztokholmie

Baaardzo interesowało mnie ile zarabia «driver metra»? Oczywiście, nie zapomniałem o tym spytać. Po okresie przejściowym — 3 lata (!) — pensja wynosi około 2400€ brutto. Myślę, że na rękę to będzie jakieś ~1900-2000€. Plus do tego dochodzi darmowy roczny bilet na wszystkie rodzaje transportu w całym okręgu Sztokholmu (roczna wartość ~830€). Plus ubrania robocze, plus dopłaty za pracę w nocnych zmianach (weekendy), plus jeszcze jakieś dopłaty, plus obrona mocnych związków zawodowych. Urlop 25 dni roboczych. Jak na mój gust, są to cholernie dobre warunki.

Odpoczynek podczas pracy

Maszynista pociągu podczas jazdy nie może słuchać muzyki, rozmawiać przez telefon, jeść, uprawiać seks, czytać czy też zapraszać znajomych do kabiny. Może jedynie prowadzić pociąg. Myślałem wcześniej, iż to wygląda w sposób następujący: przychodzę na stację końcową, wsiadam do pociągu, ileś tam godzin jeżdżę po linii, następnie wysiadam i idę do domu. Nie. A wygląda to tak: mam kilka „startowych” stacji, które sam wcześniej wybieram, startuję więc stamtąd; 1-2-3 godziny jazdy; wysiadam w miejscu, gdzie SL traffic ma bazę wypoczynkową; mam przerwę (co ciekawe — przerwa na obiad nie może być mniejsza niż 36 minut (!), dlaczego dokładnie tyle — nie wiem); po przerwie mogę startować z tej samej stacji, a może będę musiał jechać na inną; później znów kierowanie; później może być znów zmiana linii/pociągów lub też przerwa. Czas, który poświęcam na zmianę linii, liczony jest w czas pracy.

„Domek wypoczynkowy” na stacji Alvik.

Okno w świat — komputer z dostępem do Internetu dla odpoczywających maszynistów.

Cały grafik jest doskonałe opracowany, rozpisany co do minuty. Okazało się również, iż w każdej bazie wypoczynkowej zawsze jest jeden maszynista rezerwowy. Którego praca jest pełna wyzwań: co robić skoro nic nie muszę robić?

Wandale

Niestety, jest to plaga dzisiejszego świata. Debili nie brakuje w każdym społeczeństwie. Więc, na każdej stacji krańcowej maszynista przechodzi wzdłuż pociągu i z grubsza sprawdza, czy wszystko jest ok. Jeżeli dewastacje są zbyt duże — zgłasza to do centrali i odjeżdża na tor zapasowy — pociąg idzie do naprawy/mycia/sprzątania...

Na zdjęciu maszynista sprawdza czy wszystko jest ok z pociągiem na jednej z krańcowych stacji.

Rocznie, półmózgi, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoimi rękoma (najlepiej to, żeby wsadzili je sobie w dupę), kosztują dla metra 10 mln euro! I co mnie najbardziej w tym wkurwia, że ja muszę płacić za tych patafianów, z chorymi pomysłami na dewastację pociągów i stacji.

Zdjęcie pokazuje popękane szyby przy wejściu do metra. Ciekawe jest zobaczyć jak i tu się przejawia charakter Szwedów, mianowicie — uwielbiają wszystko szufladkować, porządkować, oznaczać i markować. Żółte nalepki są zawsze i wszędzie wieszane tam, gdzie jest coś zepsutego.

Problemy

Pytałem o bezdomnych. Czy nie nocują/mieszkają w tunelach? Odpowiedziano mi, że bardzo-bardzo rzadko można kogoś przypadkowego spotkać pod ziemią. Sprawa ta od razu jest zgłaszana do centrali, a później — do policji.

Pytałem również o zwierzęta, czy nie wpadają pod pociągi? Zewnętrzna droga metra jest ogrodzona siatką z dwóch stron. Rzadko się zdarza iż jakieś większe zwierze przedostanie się na tory. Większy problem stwarzają nieodpowiedzialni właściciele psów. Przez takiego „uciekiniera” — mam na myśli psa oczywiście — cały ruch może zostać wstrzymany na 30-60 min.

Nauka

Żeby stać się maszynistą metra trzeba poświęcić 2 (!) miesiące. Przy czym największy problem sprawia nie samo prowadzenie, lecz nauka książki (!) techniki bezpieczeństwa. W tym czasie mam kilka sprawdzianów i testów na wiedzę regulaminu. Muszę mieć ukończone 20 lat, płynnie mówić po szwedzku, być „normalną” osobą — sprawdzą to na testach psychologicznych. To wszystko, czyli, jak widać, nic szczególnego — zwyczajne wymagania. Ciekawe jest to, iż pod koniec szkolenia muszę odbyć pieszą podróż w tunelu, żebym dokładnie mógł go „poczuć”. Oraz w ciągu określonego czasu muszę znaleźć kontrolowaną drobną usterkę w pociągu.

Podsumowanie

Tak jak wspominałem na początku — przeraża poziom zabezpieczeń. Prowadzenie pociągu metra jest zdecydowanie łatwiejsze niż prowadzenie samochodu. Masz do dyspozycji jedynie joystick, kilka przycisków oraz mały monitorek.

Z drugiej strony, organizacja transportu w Sztokholmie powala z nóg (w pozytywnym sensie). Wszystkie dostępne środki: metro, autobusy, tramwaje, pociągi podmiejskie są niezwykłe zintegrowane i zsynchronizowane. Większość tego jest nowoczesne, czyste oraz zadbane. Cena zawiera możliwość przemieszczenia się za darmo w całym okręgu stolicy: jakieś 100 km w każdą stronę od miasta. Stacje metra są bardzo ładne, mają niezwykły design i nawet są określane jako najdłuższa galeria sztuki na świecie (ale o tym już będzie oddzielny post).

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: trzy plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
39 Przemek | 2014-10-04 08:09
świetny artykuł :)
38 w i kropka | 2011-12-06 11:47
przez niecałe 2 tygodnie byłem w Sztokholmie u znajomych, więc miałem wieele okazji do podróży metrem, Jest na prawdę niesamowite, a jazda nim to czysta przyjemność. Pozdrawiam!
37 jaca | 2011-03-20 05:10
super praca a ze zdjenc wynika ze są wniej zejbiste wrazenia
36 jok | 2011-01-17 09:35
trafiłem tu przypadkowo ale reportaż ekstra:) z miłą chęcią poczytam inne,,,dużo czasu w pracy mam:D
35 anna | 2010-11-08 09:25
ciekawy reportaz i dobre zdjecia tylko smutne, ze niektorzy poswiecaja tyle czasu na krytyke, zrobcie lepiej cos ciekawego ze swoim zyciem...:)
34 bodzio | 2010-10-05 21:34
popieram goske i innych pozytywnie nastowionych ludzi a cała reszta niech sie wali
33 goska | 2010-10-05 21:33
nie rozumiem was ludziska, krytykujecie kogoś kogo nie znacie, temat jest super, zdjęcia również, w niektórych momentach czułam się tak jak bym sama prowadziła metro, a co do języka nie kazdy musi być alfą i omegą!
32 E.G. | 2010-09-10 09:31
Z tego, co wiem, maszynisci nie maja darmowego biletu 30-dniowego, tylko z dosc spora znizka, cena jego, jesli pracujesz dla MTR wynosi 180-200kr zamiast «normalnych» 690kr miesiecznie.
Co do zarobkow — to fakt, dopiero po paru latach mozna otrzymac to, o czym mowisz. Na wstepie jest nieco ponizej 20000kr.
Niemniej jednak bardzo interesujacy artykul :-)
31 Aga200405 | 2010-08-23 12:03
Bardzo fajnie i ciekawie napisany reportaz,az chce sie czytac wiecej:)
30 darsim | 2010-08-12 20:04
Konki | 2010-06-23 19:37
Bardzo fajny reportaż. Jedno sformułowanie które zauważyłem że jest niepopranie językowo to «cofnąć do tyłu».
Co do pensji — Szwedzi nie podają zarobków brutto tylko netto, także te 2400 to pewnie netto było i i tak to dość mało na Szwedzkie warunki. Pozdrowionka
Konki"
a Ty skad to wziooles czlowieku?
29 darsim | 2010-08-12 19:59
http://www.poloniainfo.se/forum/temat.php?temat=33433
28 Ewa | 2010-08-12 09:13
Moja siostrzenica studiuje prawo zaocznie a w miedzyczasie jezdzi metrem i jest zadowolona :-) Pozdrowienia dla kicki
27 szary | 2010-08-12 07:51
Tak , metro w sztokholmie jest super , i bardzo latwe w poruszaniu . Jakies 20 lat temu mozna bylo zegarki ustawiac wedlug metra. Pierwsze metra nazywaly sie C4 , siedzialo sie z boku i przestawialo sie dzwignie w trzech etapach , wzaleznosci do jazdy. To byly czasy .
26 Stanka | 2010-07-03 00:22
Pisze dobrze nie bedac Polakiem. Czytalam teksty pisane przez Polakow i slabo sie robi od bledow gramatycznych
25 Stanka | 2010-07-03 00:22
Pisze dobrze nie bedac Polakiem. Czytalam teksty pisane przez Polakow i slabo sie robi od bledow gramatycznych
24 Stanka | 2010-07-03 00:19
Niewiele na reke okolo 15-16000kr
Metro jest brzydkie i ponure , ogolnie.
23 ciekawoszczak | 2010-06-23 23:59
No, jednak dzieki wyk***** mozna czasem jeszcze trafic na jakas ciekawa stronke. Pozdro dla autora, super reporatze
22 Autor | 2010-06-23 22:00
@cejrowski
Jezeli to ten Cejrowski, o ktorym mysle — uwazam go za swojego nauczyciela, jak i Kapuscinskiego — sa niezwykle!
@antifas
Wulgaryzmy? Co to takiego? Nawet rozmawiajac z wlascicielami wielkich firm, prezesami olbrzymich koncernow slyszalem «kurwa, mam to w dupie». To jest czesc jezyka. Moze nie najlepsza. Ale nadal czesc. I czasami, kiedy chce wyrazic pewne emocje, nie moge wymyslic nic lepszego niz powiedziec, «ze ktos jest oganiczonym polmozgiem». Uwazam, ze to jest problem tego wlasnie polmozgu, nie moj. @real525
Nie jestem technikiem, nie jestem rowniez maszynista. Ale uwielbiam dowiadywac sie jak cos dziala, na jakiej zasadzie i dlaczego.
@bledy
Urodzilem sie na Bialorusi. Przyjechalem do Polski kiedy mialem 22 lata — dopiero wowczas zaczalem uczyc sie. Wiem o swoich bledach jezykowych, ubolewam nad nimi, staram sie jak moge, ale... Dziekuje serdecznie wszystkim, kto pisze o bledach wskazujac je — na pewno poprawie to. I prosze wierzyc, to wiele dla mnie znaczy. @krakus1
Mieszkam w Sztokholmie juz 8 miesiecy. Pisalem maila juz bedac tu na miejscu. Przepustka byla wazna tylko 2 godziny i to jedynie z osoba odprowadzajaca. Swoja droga — dzieki za opis ze statkiem, podrzuciles mi tym samym ciekawy pomysl na przyszlosc :)
@zdjecia
Fotografowie, jezelibyscie wiedzieli sprzet, ktorym robie zdjecia poplakalibyscie ze smiechu. Nie mam kasy na dobry sprzet, nie mam kasy na kursy czy cos w tym stylu. Jednak sporo czytam i trenuje. Juz zrobilem spore postepy w jakosci zdjec od poczatkiu, ale wciaz zbyt slabe. To jednak jest tylko kwestia czasu :)
Uff. Dzieki wszystkim i pozdrawiam!
21 Konki | 2010-06-23 19:37
Bardzo fajny reportaż. Jedno sformułowanie które zauważyłem że jest niepopranie językowo to «cofnąć do tyłu».
Co do pensji — Szwedzi nie podają zarobków brutto tylko netto, także te 2400 to pewnie netto było i i tak to dość mało na Szwedzkie warunki. Pozdrowionka
Konki
20 jerzy | 2010-06-23 17:38
Cytuję z informacji o autorze: «Powtarzam, zaznaczam i uczulam: pochodzę z Białorusi, więc, to oczywiste, że w moich tekstach mogą pojawiać się błędy».
Gnoicie człowieka, bo nie przypuszczaliście, że ktokolwiek, kto nie jest rdzennym Polakiem, może pisać po polsku. Chociaż patrząc na połowę komentarzy na Wykopie trudno powiedzieć, czy były pisane przez Polaków.
19 Nivellen | 2010-06-23 15:29
Pomysl fajny ale wykonanie... nawet najlepszy pomysl mozna spier...dzielic wykonaniem.
1. Biorac sie za opis — warto zaznajomic sie z tematem blziej i troche sie douczyc — niestety to proba opisania koloru przez niewidomego — skupia sie na malo istotnych elementach pomijajac interesujace i wyrozniajace
Wiekszosc rozwiazan ktore tak sie zaschwycily (automatyka) to masz w Warszawskim metrze (czesc nawet na PKP)
2. do zdjec sie nie wypiowadam — rozumiem ze jako amator nie przykladales sie do ich «artyzmu»
18 wiktor | 2010-06-23 15:00
ogólnie fajnie
ale zwracaj większą uwagę na pisownię i język
a potem naucz się robić lepsze zdjęcia, bo te są kiepskie: masz świetne możliwości a robisz słabe zdjęcia, szkoda
17 krakus1 | 2010-06-23 14:45
Czesc, czy Ty napisales do nich z POLSKI i oni Cie zaprosili na kilka miesiecy, a moze Ty tam mieszkasz i dali Ci przepustke na wchodzenie gdzie chcesz i przepustka byla wazna powiedzmy rok. Ciekawi mnie to, bo nie ukrywam, ze pomysl miales doskonaly. W roku 1971 napisalem podobny list do PLO w Gdyni na ul. 10go Lutego , ze chce napisac prace o zyciu marynarzy na Polskim statku handlowym na najdluzszej linii jaka obsluguje PLO. Byla to linia do AUSTRALII i wyobraz sobie, ze sie zgodzili. Nie bylo w tym czasie cyfry, bylo tylko ORWO, ale i tak mam bardzo duzo zdjec ze statku, z Maszyny, pokoju Radzika, Sterowki, Pokladu Pelengowego, odwiedzajacego statek zespolu MAZOWSZE w Jakarecie gdy stalismy na redzie i oczywiscie zdjecia ze wszystkich portow po drodze. Miedzy innymi zdjecie jachtu
«ROZUMEK» zacumowanego w Capte Town... w porcie jachtowym.Ludzie ktorym temat znany, wiedza o czym pisze.
Gratuluje Twojego pomyslu i super zdjec oraz dowcipnego opisu.
Czesc
16 real525 | 2010-06-23 14:36
«Kierowca metra» to maszynista.
15 Stampede | 2010-06-23 14:24
@ad 13
właśnie widać jacy «mądrzy» jesteście
14 Tokamak | 2010-06-23 13:50
wow, super reportaż!
13 WYKOP | 2010-06-23 13:20
WYKOO KUR­WA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
WYKOP TO POLSKI 4CHAN, TYLE ŻE W LEPSZYM STYLU I ZŁOŻONY Z MĄDRZEJSZYCH LUDZI
12 Ewelina | 2010-06-23 11:06
A mi sie podoba :))) Szczegonie ze zazwyczaj jezdze jako pasazerka...
11 Soviet | 2010-06-23 10:11
«7 linij» — to po staropolsku chyba :P. «Teraz myślę, iż maszynista w całe nie jest tam aż tak niezbędny.» — w całe? :D. No i zdjęcia słabe. Z racji tego, że fotoreportaż składa się z zdjęć i tekstu, nie ma tu wielkiej rewelacji.
10 czytacz | 2010-06-23 08:34
Popraw prosze jezyk w swoim tekscie. Nie da sie tego czytac bez przeklenstw ze blogi pisza analfabeci. Na szybko: «przypuśmy sytuację», «poczas jazdy pilnuję prędkościomierz», bez sensu przecinki (np. «polskojęzycznym blogerem i, że chciałbym») i tak dalej.
9 Markus07 | 2010-06-23 08:03
fajny tekst, jak czytałem to od razu myślałem o Japońskim metrze i pociągach. Widzę dużo podobieństw ale jak to Japończycy — zdecydowanie ich poziom zabezpieczeń oraz organizacji jest pociągnięty do granic absurdu. Pozdrawiam z Yokohamy
8 Kuba | 2010-06-23 07:59
Nie istnieje zawód «kierowca metra». To maszynista, lub motorniczy. Proszę to poprawić, bo aż oczy bolą...
7 Marcin | 2010-06-23 06:52
Świetny temat, ale fatalny język (jak z wypracowania gimnazjalisty) i do tego słabe zdjęcia.
6 ama | 2010-06-23 01:34
fajny pomysł. czekam na dalszy ciag.
tak odbiegajac od tematu. Ciekawe kiedy u nas tak będzie. Moja prognoza to Warszafka — 100 lat haha
Szczecin — 200...
5 antifas | 2010-06-23 01:14
Gdyby nie masa błędów stylistycznych i niepotrzebnych wulgaryzmów to by się nawet przyjemnie czytało... A tak to tylko zdjęcia się przyjemnie oglądało. Mimo to czekam na dalszy ciąg ;)
4 covalic | 2010-06-22 23:07
Bardzo fajny i ciekawy tekst. Dzięki.
Mała literówka w ’kontroli człowieczeństwa’:
— wynesie
3 cejrowski | 2010-06-22 23:01
cofnąć do tyłu — a można do przodu? wystaczy «cofnąć»
2 Paweł R | 2010-06-22 09:38
Bardzo fajny tekst Sasza! Czekam na następne o publicznym transporcie, bo to ciekawy temat. Pozdrawiam!
1 Kajetan | 2010-06-22 00:27
Bardzo interesujace! Co do zarobkow, to przy okolo 30% opodatkowaniu, na reke z 2400€ zostaje jakies 1700€