wróć do listy reportaży
«Война войной, а обед — по расписанию.» (Wojna jak wojna, ale obiad musi być według rozkładu.)
Rosyjskie przysłowie.
W Szwecji to przysłowie sprawdza się jak żadne inne. Przeciętny dzień zaczyna się od kawy. Czy to w domu, czy po drodze do pracy, czy też już na miejscu w biurze. Wiele kawiarni kusi specjalnymi cenami już z samego rana.
Po porannej kawie pracuje się do około 12:00. Między 12 a 13 jest pora lunchu. A to oznacza, że co by się nie działo — przerywamy i idziemy do restauracji/baru/knajpki/kuchni. Ciekawy przykład z pracy. O 10:00 zaczęła się konferencja z bardzo ważnym kontrahentem z Singapuru. Prezentacja, rozmowa, wiele pytań, dyskusja. O 11:50 w trakcie negocjacji wszyscy zaczynają się pakować: składają papiery i wyłączają sprzęt. Singapurzec nie rozumie o co chodzi, pyta, co teraz robimy? «It’s lunch time, czas iść coś zjeść do restauracji.»
Przeciętny Szwed raczej się nie przygotowuje lunchu dla siebie. Obiad w restauracji w południe kosztuje 7–10€.
A tak wygląda prawdziwy «Szwedzki stół».
Ci którzy zarabiają mniej przygotowują posiłek w domu i podgrzewają je później w mikrofali. Większość pracodawców ma świetnie urządzone kuchnie na potrzeby pracowników. Są 3 metody na tańsze lunche w Szwecji:
Zamrożony gotowy obiad, kupiony w pobliskim sklepie
4–5€
Gotowy obiad, przygotowany w pobliskiej knajpie «na wynos»
5–7€
Obiad przygotowany własnoręcznie w domu i odgrzany w pracy
2–3€
| 12 | JB |
2010-03-03 23:23 Widze ze na talerzu kroluje mr.RYŻ :D |
| 11 | Alicja |
2010-02-08 23:56 @AC «Mówiąc o raporcie, ciekawe, czy ludzie są szczęśliwi, bo wychodzą na lunch do restauracji, czy wychodzą do restauracji bo są szczęśliwi?» Raczej to drugie , bo sa szczesliwi ze ich na to stac tzn.restauracje ;-) |
| 10 | olgas. |
2010-02-08 14:53 Nu blin, Aleksandr, mnie kazetsia chto u nas luchshe kormiat:) daze w Belarusi. Derzis:)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
| 9 | DrAg |
2010-02-08 11:57 Drogi AC W takim razie będziemy musieli wstrzymać rozmowy na czas nieokreślony... |
| 8 | AC |
2010-02-08 09:11 @Kajetan Mówiąc o raporcie, ciekawe, czy ludzie są szczęśliwi, bo wychodzą na lunch do restauracji, czy wychodzą do restauracji bo są szczęśliwi? Jeżeli chodzi o centrum miasta — masz rację, najtańszy lunch NIE na wynos kosztuje 80 koron. Nawet w centrum Londynu można zjeść taniej. |
| 7 | Kajetan |
2010-02-08 00:41 Mezczyzni gotuja jezeli to lubia, kobiety gotuja bo musza. Dlatego mezczyzni jak juz gotuja, to gotuja raczej dobrze :) Ty masz AC jeszcze przerabane, bo pracujesz w samym centrum Sztokholmu, gdzie restauracje i ceny sa pod turystow. Na przedmiesciach mozna zjesc ze 30kr taniej. Kiedys czytalem raport o jedzeniu lunchu i wzglednym «szczesciu». Tak wiec najszczesliwsze sa osoby, ktore na lunch wychodza do restauracji i tam jedza. Na drugim miejscu sa osoby, ktore przynosza jedzenie i jedza je w pracowej kuchni a na koncu ci, ktorzy jedza na szybko przy biurku. |
| 6 | AC |
2010-02-07 20:55 @DrAg Smażone ziemniaki nadal są na liście moich prywatnych «rarytasów». I nie ma to nic wspólnego z dochodami. Co do złośliwości — jak potrafisz usmażyć te ziemniaki tak fajnie, jak nauczyłem się w akademiku — wtedy porozmawiamy :) |
| 5 | DrAg |
2010-02-07 14:28 Próbowałam kiedyś takich śmiesznych ziemniakow smażonych — dalej to robisz? Czy juz to za «biedne» danie dla Ciebie? Skoro jak piszesz «MASZ WYBÓR». ...złosliwa jak zwykle... |
| 4 | AC |
2010-02-07 14:26 @Alicja Jeżeli chodzi o gotowanie, to faktycznie, sporo moich znajomych również twierdzi, że faceci gotują zdecydowanie lepiej od kobiet. Skutki równouprawnienia? Maksymalnej demokratyzacji społeczeństwa? |
| 3 | Alicja |
2010-02-06 16:52 Boze, wiem co oni jedza bo pracuje ze Szwedkami od 20 lat. Albo swinstwo kupione w kiosku albo wlasne kanapki albo tak jak piszesz fastfood mrozony kupiony za 25 kr w sklepie. A co moze byc w jedzeniu za 25 kr? Chyba sama chemia i tekturka zmielona na kotlet. Zagladaja do moich domowych pierozkow lub zupek albo golabkow i albo sa zdegustowne (zazdrosc) albo cmokaja az im slina leci. Gotowac to te donny nie umieja jesli to czasami faceci gotuja. |
| 2 | AC |
2010-02-06 15:58 @DrAg 8 lat życia w różnych akademikach w Polsce i na Białorusi ma też swoje pozytywne strony :) Gotuję więc sam i to bardzo smacznie :) |
| 1 | DrAg |
2010-02-06 14:08 Kto Ci gotuje;-) ? |
Skomentuj reportaż