sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Korea Południowa. III. Drogi

4–22.07.2011, Zagranica

Korea Południowa. I. Seul. Szczegóły miejskie
Korea Południowa. II. Seul. Jedzenie
Korea Południowa. III. Drogi
Korea Południowa. IV. Wyspa Jeju
Korea Południowa. V. Co zobaczyć w Seulu?
Korea Południowa. VI. Seul. Transport publiczny

Drogi w Korei Południowej są niezłe. Szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę, iż kraj jest bardzo gęsto zaludniony oraz mocno górzysty. Kolejna ciekawostka — koreańskie samochody są zajebiste! Przyznam się, iż wcześniej nie postrzegałem je jako auta. Przy bliższym rozpatrzeniu okazało się, że byłem w błędzie: są ładne, eleganckie, dostępne cenowo. Reasumując temat samochodowy — niczego im nie brakuje w porównaniu do znanych europejskich marek.

Znaki, tablice drogowe

Żeby w pełni ocenić sobie koreański przemysł drogowy, proszę uważnie spojrzeć na poniższe zdjęcie. Elektroniczny drogowskaz na górze informuje o korkach na najbliższych odcinkach. Na tym samym słupie, na dole widnieje dość dziwny dla nas znak z przekreślonym zielonym samochodem wraz z wtyczką elektryczną. Zabrania on wjazdu na drogę samochodom z napędem elektrycznym. Pojemność ich akumulatorów jeszcze nie pozwala na przemierzenie wielkich odległości, a następny CPN «elektryczny» wzdłuż tej drogi jest za daleko. Polska zarówno jak i Szwecja są daleko w tyle pod tym względem.

Skoro już wspomniałem o «korkowej» tablice informacyjnej, tu proszę następny przykład. Tym razem trochę łatwiejszy do zrozumienia, gdyż zawiera strzałki :) Na tablicy widać najbliższe drogi wraz z ich numerami oraz kolorami, gdzie są korki. Łatwo się domyślić, że zielony oznacza brak problemów, żółty — problemy się zaczynają, czerwony — korek.

Samochodowe światła drogowe zawsze (!) są w poziomie. Nie wiem dlaczego. Kolejna ciekawostka, to zielona strzałka zezwalająca na ruch w lewo. Osobiście bym umieścił ją z lewej strony od czerwonej lampki. Jakoś wydaje się, że jest to bardziej logiczne miejsce dla niej. Jestem w błędzie? W Korei Południowej zawsze (!) jest w tym miejscu jak widnieje na zdjęciu. Światła są bardzo długie — mam na myśli to, że każdy kolor pali się bardzo długo. Powiedziałbym, jakieś 2 razy dłużej niż w Polsce.

A tu są światła na przejściu dla pieszych. Co ciekawe, to ta odwrócona do góry nogami choinka, która wskazuje ile czasu jeszcze będzie zielone dla pieszych. Z biegiem czasu zielone strzałeczki zaczynają znikać od góry, aż zgaśnie ostatnia i następnie zapała się czerwony kolor.

Następny znak w kolekcji informuje kierowce o zbliżającej się stacji paliwowej oraz restauracji. Łyżka jest cholernie dziwna. Zaostrzona na końcu. W pierwszy dzień myślałem, że może mają tam inne łyżki, nie zupełnie okrągłe jak w Europie. Ale nie, w restauracjach łyżki są najbardziej zwyczajne na świecie. Dlaczego więc na znaku jest inna?

Pas po lewej stronie, oddzielony niebieską linią, jest pasem dla autobusów, busów i taksówek. Ale tylko do 21:00, po tej godzinie każdy może tam jechać.

Niespotykany znak «Zwolnij». Raczej jestem skłonny stwierdzić, że «SLOW» jest bardziej skuteczny na drodze niż nasz polski znak z wykrzyknikiem.

A tutaj komiks zszedł na drogę. Proszę zwrócić uwagę na wyraz «twarzy» telefonu.

Następne zdjęcie jest perełką. Najważniejszy napis jest po lewej stronie na górze: «Pyeongyang». Jest to stolica Północnej Korei. Sądzę, że jest to najrzadziej spotykany drogowskaz na świecie, który prowadzi do stolicy kraju. Napis ten pojawił się jakieś 10 km do granicy obu Korei.

W Seulu oraz okolicach znaki są dublowane angielskimi napisami. Jeżeli natomiast odjechać trochę bardziej od większych miast — napisy owe zaczynają znikać. Nawet niedoświadczone oko zobaczy jak swobodne traktują Koreańczycy napisy po angielsku: praktycznie każdy podpis jest zrobiony inną czcionką. Do tegoż nie chodzi tylko o jej rozmiar. Można zobaczyć, że raz jest mocno ściśnięta; a raz — rozciągnięta.

Kończąc tematykę znaków drogowych. Jeżeli są prowadzone roboty drogowe, zawsze się wystawia «sygnalizatorów». Jednego lub — częściej — dwóch. Na zdjęciu widać jak jeden z facetów macha czerwoną flagą dla zwrócenia uwagi kierowców. Ubrany jest też w czerwoną kurteczkę, a nie żółtą jak jest w Europie. Dlaczego nie wystarczy wystawić zwyczajny trójkąt i po sprawie? — Koreańczycy bardzo swobodnie traktują przypisy ruchu drogowego: nie pokazują kierunków, ciągłe zajeżdżają sobie drogę (ale w bardziej kulturalny sposób niż w Rosji, bez złości), wcinają się w ruch bez zastanowienia się itd. «Sygnalizator» jest potrzebny, żeby zwyczajnie odpędzać całe stada podobnych kierowców.

Na co jeszcze zwrócić uwagę na zdjęciu? Podparcia drzew — są zrobione w ten właśnie sposób w całej Korei. Oraz w oddali niebieskawy przystanek z białym okrągłym znaczkiem samochodu. Jest to poczekalnia na taksówkę. Zamawiając taryfę podajesz jedynie numer przystanku na którym właśnie jesteś.

Samochody oraz inne środki lokomocji

Koreańczycy troszczą się o swoje auta. Często do drzwi są przyklejone specjalne ochronne plastykowe amortyzatory. Nie wiem też dlaczego, ale zawsze są niebieskie.

A teraz coś, co jest totalnie nie do pomyślenia u nas. Pusty samochód zaparkowany w ruchliwym miejscu, z odpalonym silnikiem oraz kluczykami w stacyjce. Dokładnie jak ten na zdjęciu. I nikt nie kradnie! Chodzi o to, że facet zaparkował w niedozwolonym miejscu (praktycznie na środku jezdni). Poszedł sobie coś załatwić gdzieś w pobliżu. Teraz jeżeli ktoś będzie wyjeżdżał z ulicy po lewej stronie i samochód będzie mu przeszkadzać — zwyczajnie go przeparkuje o kilka metrów. Niezłe, co?

Każdy większy samochód, jak na przykład: terenówka, bus, van, mają dodatkowe lusterko z tyłu.

Ciekawa jest sytuacja z autobusami. Są najgroźniejszym oraz najszybszym transportem w Korei Południowej. Autobusy tam nie jeżdżą, tylko latają. Czy to z pasażerami, czy też nie. Nie zrozumiałem podstępnej logiki kierowców, które ruszają z kopyta jak tylko ostatni pasażer wejdzie do środka. Ale to jest pół biedy. Druga połowa jest taka, że baaardzo często jeżdżą one na światłach awaryjnych. Które są włączane w każdej sytuacji, która nie jest bezpośrednio połączona z jazdą w linii prostej. Kierowca chce zmienić pas — światła awaryjne; chce zatrzymać się na przystanku — światła awaryjne; chce podziękować — światła awaryjne; chce wyprzedzić — znów światła awaryjne. One służą dosłownie do wszystkiego! Na zdjęciu jeden autobus wyprzedza 2 inne z prawej strony, oczywiście mrugając awaryjnymi.

Oprócz samochodów koreańskich, których marek jest niezliczona ilość, jest wiele rowerów oraz motorowerów. Tak chyba jest w każdym kraju w Azji. Parking rowerowy poniżej taki jaz każdy inny. Ale jest pompka, ręczna.

Często parkingi rowerowe są z daszkami. To dlatego, że latem tu prawie cały czas pada.

Da się spotkać niewyobrażalne wynalazki. Jak na przykład motorower z budką do sprzedaży czegoś z klimatyzacją.

Wiele ciężarówek przerobionych na skuter. Czy też odwrotnie, zależy jak popatrzeć.

Już wspominałem o kontrastach. Tu jeszcze jeden przykład do tematu. W jednym rzędzie z pięknymi nowoczesnymi samochodami da się spotkać takie rupiecie, że aż słów do opisu brak. Oto, przedstawiam Państwu rower ciężarowy, który został zrobiony jeszcze przed I wojną światową. W tym modelu wszystko jest doskonałe: solidna podstawka, żeby spokojnie zaparkować i załadować bagażnik; duży bagażnik z rozbudowaną przednią ścianą; unikalne linki do mocowania ciężarów; no i na sam koniec — dodatkowe wzmacniane druty przy kierownicy do mocowania dodatkowego bagaży z przodu. Dodam jeszcze, iż podobnych rowerów jest niewyobrażalnie wiele.

Elementy gdzie indziej niesklasyfikowane

Chodnik od jezdni jest często oddzielony podobnym płotem — wygięte do góry rury. Innych płotów przy drodze nie wiedziałem.

Parking podziemny. Często jest tam darmowy odkurzacz samochodowy. Jezdnia nie jest asfaltowa, nie jest też betonowa, przypomina raczej gumową powierzchnie. Przy każdym stanowisku na suficie widnieje lampka. Czerwona — miejsce jest zajęte, niebieska — wolne; widać z daleka.

W Seulu jest pewien most (jeden na pewno, ale może ich jest kilka). Ów most ma 2 poziomy. Zdjęcie jest zrobione z niższego poziomu. Otóż podczas sezonu deszczowego, kiedy poziom wody gwałtownie wzrasta, ten dolny poziom zatapia. Dla wyobrażenia skali przedsięwzięcia proszę spojrzeć na jedną z kolumn po lewej stronie, jest tam żółta linijka do mierzenia poziomu wody. Niesamowitym wrażeniem było przejechać się drogą, która tydzień temu była całkowicie pod wodą.

Reasumując: samochody — zajebiste; drogi — zajebiste; techniczne wyposażenie (np. elektroniczne informatory) — super-zajebiste; oznaczenia na drogach — dobre, ale już nie zajebiste; kultura prowadzenia — tak sobie: lepsza niż w Atenach czy Rosji, ale gorsza niż w Polsce.

Korea Południowa. I. Seul. Szczegóły miejskie
Korea Południowa. II. Seul. Jedzenie
Korea Południowa. III. Drogi
Korea Południowa. IV. Wyspa Jeju
Korea Południowa. V. Co zobaczyć w Seulu?
Korea Południowa. VI. Seul. Transport publiczny

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
5 :0 | 2014-01-06 11:59
Fajne !
4 JA. | 2013-01-12 14:50
Ciekawie i sprawnie pokazane ilustracje do bardzo poznawczego tekstu. Brawo. Brakuje mi tu jednak owej specyficznej grafiki ulic i dróg, którą z pewnością obok piktgogramów (chociażby) z wizerunkiem telefonu, tworzą tzw. dekle uliczne, czyli klapy studzienek/włazów kanalizacyjnych. W tym materiale są pokazane tylko dwa takie elementy, ale albo nie w pełnym obrysie, albo ze zbyt dalekiej odległości. Niestety... Polecam się na przyszłość i z takim obrazem Korei.
Pozdrawiam
JA
www.klapyme.flog.pl
3 AC | 2011-08-06 15:26
@mikea
Ten nie jest ostatni. Planuję jeszcze 3 repotaże, ale tytuły nie zdradzę :)
2 mikea | 2011-08-06 13:04
«reportaże» miałem na myśli
1 mikea | 2011-08-06 13:02
Świetne reportarze z Korei! Mam nadzieję, że to nie ostatni :)