sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Korea Południowa. IV. Wyspa Jeju

4–22.07.2011, Zagranica

Korea Południowa. I. Seul. Szczegóły miejskie
Korea Południowa. II. Seul. Jedzenie
Korea Południowa. III. Drogi
Korea Południowa. IV. Wyspa Jeju
Korea Południowa. V. Co zobaczyć w Seulu?
Korea Południowa. VI. Seul. Transport publiczny

Wyspa Jeju jest koreańską mekką turystyczną, wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Coś na miarę Zakopanego w Polsce czy też Gotlandii w Szwecji. Znajduje się na południe od Korei w oceanie Spokojnym. Zarazem jest to największa wyspa tego kraju. W okresie letnim dostać się do niej jest bardzo łatwo: promem z Busanu czy Mokpo, lub samolotem z Seulu. Samolot kosztuje jakieś 100$ w dwie strony, a jeżeli wykupić bilety trochę wcześniej — będzie jeszcze taniej.

Znaczenie turystyki dla tego miejsca widać wszędzie. Deptak.

Jeju powstała kilkaset milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanów. W samym centrum wyspy znajduje się jeden z nich; jednocześnie jest to najwyższy punkt w Korei Południowej — 1950 metrów p.p.m. Dlatego każdy kamień na wyspie jest zastygniętą magmą o kolorze zbliżonym do czarnego. Ciekawe wyglądają niektóre plaże.

Słońce jest bardzo agresywne. Opaliłem się, będąc w koszuli oraz siedząc pod parasolką na wybrzeżu. Dlatego wiele osób nie zdejmuje koszule na plaży.

Z ciekawostek plażowych wymieniłbym jeszcze specjalną dróżkę z niewiemjakiego materiału. Piasek w ciągu dnia nagrzewa się niemiłosiernie, wielką ulgą było przejść się wzdłuż plaży po tym «chodniku». Wiele osób bawi się w wodzie wraz z dmuchanymi zabawkami. Widać je na zdjęciu, nie są za darmo. Przy samej wodzie widnieją również parasole; przyjemność korzystania z niego kosztuje 10$.

To tyle na temat plaży. W największej miejscowości na wyspie jest wyschnięte koryto rzeki. Proszę zwrócić uwagę, że jest nieskazitelnie czyste. Od razu nasunęło się porównanie do Tunezji z zasranymi uliczkami.

Wyspa jest przygotowana do napływu turystycznego. Na większych skrzyżowaniach można sprawdzić okoliczną mapę.

Wielomówny, szczęśliwy piesek wraz z własną kupą.

W przeszłości mieszkańcy wyspy zagradzali wejście do domu trzema poprzeczkami (mniej-więcej tak jak na zdjęciu). Brak poprzeczek oznaczał, że w domu ktoś jest; jedna — wrócę szybko; dwie — wrócę za parę godzin; trzy — nie będzie mnie kilka dni.

Sytuacja z językiem angielskim jest mega-tragiczna. Nikt, dosłownie nikt na całej wyspie nie mówi po angielsku. Dlatego napis «We love having you here» nabiera innego znaczenia. Do tegoż proszę zauważyć, że jedynymi wyrazami po angielsku na dwóch tablicach są: «We love having you here» oraz «Way out». Nic dodać, nic ująć.

Wyspa Jeju ma klimat tropikalny. To oznacza, że samym środku lata jest gorąco i wilgotno. Naprawdę gorąco i naprawdę wilgotno. Ale zarazem i bardzo ładnie.

Można zobaczyć kilka wodospadów. Jeden z nich — unikalny na skalę światową — wpada bezpośrednio do oceanu Spokojnego. Jego zdjęcia nie mam, bo żeby wynająć najsmętniejszy, najgówniańszy i najwolniejszy skuter też musiałem okazać międzynarodowe prawo jazdy, którego nie miałem. Nie było więc możliwości zobaczyć wszystko na wyspie.

W niektórych miejscach wyspy można było siedzieć godzinami. Wrażenia zbliżone do wrażeń z Meteorów w Grecji (fotoreportaż z maja 2008).

Nie łatwo było spacerować przez wilgotny i gorący las, ale zdecydowanie warto.

W niektórych miejscach brzeg Jeju pod wpływem czasu przyjął bardzo dziwną postać. Stygnąca magma, łącząc się z zimną wodą, tworzyła niezwykłe kolumny. Łączenie niebieskich fal oceanu rozbijających się o te czarne skały sprawia niebywałe wrażenie.

Pewien szczegół. Przez 3 tygodnie pobytu w Korei nigdzie (!) nie widziałem pocztówek. Zwykłych pocztówek z widokami do wysłania znajomym i rodzinie. Tylko w tym miejscu, obok czarnych skał, stał fotograf, który sprzedawał własne zdjęcia nadrukowane na kartonie, 1$/szt.

Koreańska wersja matriarchatu

Ze względu na odosobnione położenie, kultura na Jeju różni się od tradycyjnej koreańskiej. Najciekawszy przykład to — matriarchat w przybrzeżnych częściach. Bowiem kobiety tutaj są źródłem utrzymania rodziny. Czym takim się zajmują? — nurkują.

Zacznę od początku. Czarne kropki w wodzie — to są kobiety-nurkowie.

Nurkują bez żadnych automatów oddechowych. Z wyposażenia, jak widać, mają tylko kostium, maskę, torbę, noże oraz pływak.

Po co nurkują?

Akurat podczas mojego pobytu był sezon na morskie jeży. Po za tym różne skorupiaki, algi itd. Jeżeli dobrze zrozumiałem, wydobywają z jeży ikrę i sprzedają ją hurtownikom.

Ładna jest wyspa Jeju. Żeby zobaczyć wszystkie ciekawsze rzeczy, trzeba pojechać tam na co najmniej tydzień.

Korea Południowa. I. Seul. Szczegóły miejskie
Korea Południowa. II. Seul. Jedzenie
Korea Południowa. III. Drogi
Korea Południowa. IV. Wyspa Jeju
Korea Południowa. V. Co zobaczyć w Seulu?
Korea Południowa. VI. Seul. Transport publiczny

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
5 Małgorzata | 2016-02-15 21:20
Czasy się zmieniły i pocztówki są dostępne, szczególnie na Isadong ;-)
4 Wiesiek | 2014-06-04 23:40
Wybieram się tam we wrześniu.
B. ciekawy reportaż.
3 Chonmanejo2 | 2014-01-31 10:38
pisząc o jeju nie wspomnieć o mandarynkach — kardynalny błąd ! a muzuem mandarynek ? a pola zielonej herbaty ?
a jeśli nie wszedłeś "«Sunrise Peak» to wycieczkę do Jeju-do uważam za niezaliczoną :)
2 Ola | 2011-11-26 11:17
No... spoko, fajne foty.
1 Jakub | 2011-08-17 12:34
No no człowieku tam jest pięknie. Na meteorach też byłem, no i jest porównanie :). W przyszłości po szkole pewnie tam pojdę, ba napewno tam pojadę. Przekonałeś mnie :)