sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Sylwester 2012. V. Holandia, Amsterdam

26.12–5.01.2013, Zagranica

Sylwester 2012. I. Niemcy, Hamburg
Sylwester 2012. II. Luksemburg, Luksemburg
Sylwester 2012. III. Francja, Paryż, szczegóły miejskie
Sylwester 2012. IV. Francja, Paryż, transport miejski
Sylwester 2012. V. Holandia, Amsterdam

Amsterdam jest strasznie przytulnym miastem. Jeżeli chodzi o w miarę wielkie miejscowości to jest to najbardziej „cozy”, które znam.

Dlaczego tak jest? — odpowiedź leży na powierzchni: chodzi o dbałość o szczegóły. Każdy element miejski jest dopieszczony, przemyślany i zrobiony z miłością. Weźmy parking rowerowy. Już nie wspominam o tym, że wszędzie są dróżki rowerowe, że infrastruktura miasta jest przygotowana i motywuję do używania rowerów. Co owocuję lepszą ekologią, bezpieczeństwem ruchu, zdrowiem mieszkańców, oszczędnym transportem miejskim itd.

Zboczyłem z tematu — parking rowerowy. Zaznaczony jest białą cegłą, nie farbą; czego jest warty sam znaczek roweru (odrębna cegiełka); jego wielkość; przemyślana lokalizacja: oddziela chodnik od drogi, co zwiększa bezpieczeństwo.

Proszę zwrócić uwagę na krawężnik, tuż przy parkingu rowerowym jest obniżony do zera, żeby można było bez przeszkód zjechać rowerem z drogi.

Amsterdam jest usiany znakowanymi dróżkami dla niewidomych. Patrzymy również na skrzynki pocztowe.

Każda skrzynka „motywuję” do wstępnej preselekcji listów.

Parking rowerowy gdzieś na zwykłym osiedlu. Zwróćmy uwagę na wiek babci która parkuje rower.

Boisko koszykarskie: ławki, oświetlenie, śmietniki, pokrycie boiska.

Uwaga, przedszkole; bombowy pomysł na oznaczenie.

Patrzymy na jakość chodnika; niesamowitej jakości kostkę brukową; obniżony krawężnik przy przejściu dla pieszych; dróżka rowerowa, jej nawierzchnia i oznaczenie; jakość krawężnika (patrzymy na łączenie kamieni); biała kostka (nie farba) na drodze zaznaczająca, że tu jest przejście; słupki bezpieczeństwa; parkingi rowerowe i ilość rowerów. Każdy centymetr jest dopieszczony, dosłownie każdy.

Logo Amsterdamu — trzy krzyżyki — umieszczają wszędzie gdzie tylko można.

Oznaczenie skrzyżowania; specjalne światła rowerowe; słupy bezpieczeństwa, wysepki bezpieczeństwa.

Wejście do klatki na zwykłam osiedlu.

Znak drogowy, który oznacza co? Że nie można pić alkoholu na chodniku?

Uprzejme informowanie o tym, że jeżeli skradniesz coś ze sklepu — zostanie opryskany specjalnym sprejem DNA.

Popielniczka w postaci slupu z informacją o tym, że za tym slupem zaczyna się terytoria wolna od palenia.

Nocny centrum miasta.

Parkomaty są niezwykłe zaawansowane. Pokrętło z zielonym przyciskiem to joystick.

Teraz najciekawsze, trawę się sprzedaje tylko i wyłacznie w Coffeeshopach. Wygląda to mniej-więcej jak zwykła kawiarnia, w której można palić. Koszt jointu jest porównywany do kosztu browaru w normalnym barze.

Na początku byłem zdziwiony ilością znaków zabraniających palenie papierosów — są dosłownie wszędzie: w windach, klatkach schodowych, przy wejściach do budynków itd. Po jednym dniu pobytu zrozumiałem o co chodzi :)

Na zdjęciu tabliczka na ścianie w McDonalds.

Cały Amsterdam jest pełny restauracji Steackhouse, nie wiem o co chodzi z tymi stekami, dlaczego Holendrzy je tak uwielbiają.

Ulica czerwonych latarni — nic ciekawego. Tak to naprawdę nie jest to ulica, tylko pewien rejon w centrum. Na zdjęciu można zobaczyć czerwone okna po lewej stronie, to jest właśnie to. Ściana z prawej strony zdjęcia to kościół.

Transport publiczny

Są to autobusy miejskie, tramwaje oraz małe promy.

Rozkład jazdy na przystanku.

Interesujący szczegół — bramka przed wyjściem w tramwajach. Trzeba zeskanować bilet przed wyjściem. Musisz go zeskanować tuż po wejściu również.

Mapa oraz „monitor” przystanków.

Sprzedaż biletów odbywa się tuż w tramwaju. Pośrodku jest specjalna budka z konduktorem, który sprzedaje bilety. Dość dziwna technologia jak dla mnie.

Chętnie bym zamieszkał w Amsterdamie.

Sylwester 2012. I. Niemcy, Hamburg
Sylwester 2012. II. Luksemburg, Luksemburg
Sylwester 2012. III. Francja, Paryż, szczegóły miejskie
Sylwester 2012. IV. Francja, Paryż, transport miejski
Sylwester 2012. V. Holandia, Amsterdam

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
4 AC | 2013-06-03 15:56
@Cisek
Nie wiem co Ty tam chciałeś komu lizać, przeszedłem połowę dzielnicy i nic ciekawego poza facetami ze śliną nie zauważyłem :) Sądzę, że najciekawsze rzeczy, warte «lizania» są schowane za ścianami :)
Holandia jest fajnym krajem, wracając do Szwecji wpadłem po ser do jakiegoś małego miasteczka i poważnie chciało mi się już zostać tam na zawsze.
3 Cisek | 2013-06-03 01:31
A czerwone latarnie? Jeśli byłeś tylko przy tym kościele (tam jest zakątek starszych i grubszych Pań), to rzeczywiście nic ciekawego... Ale inne okienka, dziewczyny palce (albo inne części ciała) lizać :D
2 Cisek | 2013-06-03 01:29
hmm... Dla mnie trochę tłoczno jak na takie małe miasto, bo miasto jest małe i ciasne w centrum. Pomieszkać przez chwilę tak, ale na dłużej nie... Białystok ponad wszystko. Budka z biletami w tramwajach to mistrzostwo świata — jak ją zobaczyłem to pomyślałem o Tobie i twoich reportażach.
1 Darek z Bociek | 2013-06-02 23:11
tez bym tam mogl zamieszkac, chocby ze wzgledu na te przyjaznosc co od rewerzystow, jako ze chetnie to robotki na rowerze zaiwaniam.
pozdro