sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Norwegia. Oslo

10–11.12.2011, Zagranica

Norwegia jest jednym z najbogatszych krajów świata. Myślałem że nareszcie zobaczę prawdziwy dostatek, stwierdzę «wow!», padnę od wrażenia… no i tak dalej. Teraz stwierdzam, że jest to bardzo mylny stereotyp. Bogactwo nie polega na przepychu, tylko na wygodzie. I to jest najważniejszy wniosek z wyjazdu do Oslo.

Na zewnątrz jest -7°C. Woda, jak się okazało, nie zamarza, dlatego nie ma potrzeby wyciągania łódek na ląd (w przeciwieństwie do Szwecji).

Architektura w centrum miasta jest rewelacyjna. Przedtem nie sądziłem, że coś nowoczesnego może być piękne. Po wizycie w Oslo zmieniłem zdanie. Zrozumiałem, że moc i piękno nowoczesnego budownictwa polega na połączeniu funkcjonalności, użyteczności, dopasowaniu do otoczenia wraz z uwzględnieniem kultury i tradycji lokalnych. Nie lada wyzwanie, chyba dlatego rzadko komu się udaje?

Zwróćmy uwagę na szczegóły miejskie. Skrzynki pocztowe.

Już wspominałem, że na zewnątrz było -7°C, jak widać nikomu to nie przeszkadza. Kawiarenki nadal kuszą stolikami pod otwartym niebem.

Spaceruję sobie spokojnie, a tu nagle widzę 5 policjantów w jednym miejscu. Co dla Norwegii jest już szczególnym zjawiskiem. Okazało się, że właśnie teraz została wręczona pokojowa nagroda Nobla. I kogo to widzą moje oczy? — no właśnie — Ellen Johnson-Sirleaf (prezydent Liberii), Leymah Gbowee (Liberia), Tawakel Karman (Jemen), tegoroczni laureaci.

Super-ładne futurystyczne kosze na śmieci w centrum Oslo. Powiem więcej: ławeczki, kosze oraz popielniczki zaprojektowane w ten sam sposób i stanowią łączną całość.

Bankomat w Norwegii nazywa się «Minibank». Chodzi o to, że «Bankomat» jest zastrzeżoną nazwą.

Niesamowicie klimatyczny Beer Palace. Nie doceniałem wcześniej połączenia czerwonej cegły z czarnym metalem.

Samochody z napędem elektrycznym są codziennością w Oslo. Jest wiele specjalnych parkingów z ładowarkami do nich. Co ciekawe, parking dla elektro-auta jest darmowy, ale nie wiem co z kosztem pobranego prądu? Gdzie jeszcze w Europie można normalnie używać samochód napędzany w 100% energią elektryczną? Mówię tutaj o sieci parkingów z ładowarkami, a nie o jednym elektro-CPN.

Stolica Norwegii jest znana z nowoczesnej opery, zbudowanej na wodzie. W zimę jest to ciekawy budynek, ale nic po za tym. Latem zaś musi być bardzo piękny.

W parku miejskim jest specjalny kosz na zużyte grille czy rozżarzony węgiel.

W odróżnieniu od Szwecji gdzie w oknach często można zobaczyć statki; od Polski czy Białorusi gdzie w oknach oglądamy zasłony, w Norwegii możemy oglądać lalki. Nie mam pojęcia dlaczego.

Popularne jest oznaczanie klatek schodowych literami.

Segregacja odpadów wygląda podobnie jak w Szwecji. Każde osiedle radzi sobie jak może.

Znaki drogowe

Znaki drogowe — to jeden z moich ulubionych tematów. Gdyż w każdym dowolnym kraju «mówią» to samo, ale w każdym z nich różnią się szczegółami. Norwegia nie jest wyjątkiem. Weźmy dla przykładu znak «przejście dla pieszych». Po pierwsze, jest duży. Po drugie, na znaku jest facet z wysoką detalizacją szczegółów: kapelusz, buty, spodnie, ręce, twarz… Po trzecie, mocowanie do słupa: w trzech miejscach z półramką.

«Postój zabroniony». Widzimy, że krąg jest wpisany do prostokąta. Godziny z wiodącymi zerami. Końskie dziury pomiędzy nimi. Znak minusa zamiast myślnika.

Światła dla pieszych mają dwie czerwone lampki. Przycisk zmiany świateł dla pieszych jest taki sam jak w Szwecji. Zwężenie drogi jest zaznaczane na czerwono, znakiem, który nie widziałem poza Skandynawią.

Dworzec centralny

Jest niewielki, w miarę dobrze zorganizowany, w miarę czysty, w miarę nowoczesny. Czyli wszystko ok, ale bez rewelacji.

Poczekalnia z potężnymi koszami.

Główna tablica informacyjna.

Automaty biletowe. To co w wielu krajach jest już standardem w Polsce będzie nowością za jakieś 10 lat? O Białorusi w ogóle nie wspominam, tam nawet rozkładu jazdy nie sprawdzisz w Internecie.

Węzeł komunikacyjno-informacyjny.

Miejski transport publiczny

Transport publiczny w stolicy Norwegii jest przedstawiony metrem (6 linii), tramwajami oraz autobusami. Ciekawostką jest to, że Oslo ma najbardziej rozbudowane metro na świece w przeliczeniu na mieszkańca. Jeżeli chodzi o metro, jedno można stwierdzić jednoznacznie — nie musi być ładne, ale musi być funkcjonalne.

Przy wejściu są bramki, ale tylko dlatego, żeby «zarejestrować» bilet. Jeżeli nie masz biletu, to i tak przejdziesz przez bramki bez problemu.

Kilka słów o systemie biletowym. Generalnie jest on dokładnie taki sam jak w Sztokholmie, ale z delikatnymi różnicami. Bilet miesięczny/tygodniowy/trzymiesięczny jest ważny we wszystkich środkach transportu. Jest to karta magnetyczna, którą należy przyłożyć do czytnika przy wejściu do transportu. W metrze są to bramki, w autobusie — czytnik obok kierowcy. I tu jest najważniejsza różnica od Szwecji — w Sztokholmie musisz zeskanować kartę przy wejściu do autobusu obowiązkowo. W Oslo zaś — nie, tylko jeżeli kierowca poprosi o to.

Automaty biletowe w metrze.

Pobawiłem się trochę żeby sprawdzić interface. Automat jest bardziej uniwersalny niż w Szwecji oraz jego logika jest bardzo łatwa do zrozumienia.

Stary automat (działający), mapa miasta, rozkład jazdy, schemat metra. Jak widać, nic szczególnego, tylko podstawowa niezbędna informacja. Przegrywa w porównaniu z Seulem.

Idąc dalej do stacji przejdziemy przez linię automatycznych kasowników do biletów papierowych.

Stacja metra. Widać, że nie wprowadzono żadnych zmian od momentu jej uruchomienia.

Tablica informacyjna na stacji. Kosze na śmiecia.

Nieczytelny rozkład jazdy linii 4.

Pociąg z zewnątrz i wewnątrz. Widać, że są bardzo krótkie. W końcu samo Oslo liczy zaledwie 600 tys. mieszkańców.

Autobusy

Transport autobusowy zaczyna się i kończy się przystankiem. W Oslo nie ma standardu jeżeli chodzi o nie. Da się spotkać bardzo małe, z elektroniczną tablicą informacyjną.

Mały ze zwykłą tablicą.

Bardzo-bardzo mały z ciekawym oznaczeniem autobusu.

Mały nowoczesny z koszem.

Przystanek duży, tramwajowy w tym przypadku. Konstrukcja lekka, szkło, wiatrołap.

Mniejszy, starszy autobusowy. Ale nadal — konstrukcja lekka, z drewnianą ławką.

Mały zabudowany. Ławka drewniana, kosz, popielniczka.

Nowoczesny zabudowany. Widzimy, że jest inny znak autobusu, elektroniczna tablica informacyjna, lekka drewniana ławka, inny kosz, drewniane podpórki żeby oprzeć dupę nie siadając.

Podsumowanie

Oslo jest niewielkim miastem, będącym przy okazji stolicą państwa. Norwegia prawie zawsze należała do kogoś. Między innymi dlatego stolica jest pozbawiona imperskich ambicji architektonicznych. Jednocześnie jest to najbardziej przytulne duże miasto skandynawskie. Nowoczesna architektura jest boska, starówka raczej niewielka, imigrantów jest mniej niż w innych krajach Skandynawii, ceny skandaliczne. Zdecydowanie polecam do odwiedzenia muzeum statku polarnego Fram. Będąc na nim (statku) zrozumiałem, jak odważni musieli być pierwsi odkrywcy biegunów kuli ziemskiej. Uczucie na tyle mocne, że wprowadza w dreszcze.

Amundsen dryfował tym statkiem wmarznięty w pole lodowe. No i zdobył jako pierwszy biegun południowy (miesiąc przed Scottem).

A po za tym Oslo ma piękne pagórki porośnięte lasem.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
9 Bartek | 2015-06-12 23:32
Auta z tablica zaczynajaca sie na EL to auta elektryczne i to fakt ze w norwegii jest ich naprawde duzo. Tablica rozkladu jazdy jest czytelna i banalnie prosta, w prawo przystanki i czas pokonania odleglosci pomiedzy przystankami. Warto jeszcze zobaczyc park z rzezbami.
8 Paweł | 2012-12-03 00:28
super blog :)
7 Mateusz Adamus | 2012-02-15 12:03
Nie wiem jak w mniejszych miastach, ale na przyklad w Poznaniu i Warszawie sa juz biletomaty na dworcu kolejowym. Mozna kupic bilety na ekspresy InterCity jak i na zwykle pociagi osobowe.
A czy te samochody na pewno byly elektryczne? W Finlandii kazdy parking ma gniazdko elektryczne, ale sluzy ono do podlaczenia maty, ogrzewajacej silnik spalinowy w mrozne dni.
6 MateuszK | 2012-02-10 09:34
«Bogactwo nie polega na przepychu, tylko na wygodzie»
podoba mi się to zdanie, byłem w Norwegii w minione święta, całkowicie się z tym zgadzam
5 Adam | 2012-01-16 22:47
Automaty biletowe są także na dworcach kolejowych w większych miastach Wielkopolski. W samym Poznaniu jest ich mnóstwo i właśnie w pierwszych tygodniach były osoby, pomagające w ich obsłudze, więc nie jest z tym tak źle u nas.
4 lidka50 | 2012-01-14 11:38
Dla mnie to jest jakby tylko czesc reportazu.Brakuje mi cos o ludziach,architekturze,wiecej ciekawych szczegolow o miescie.
3 AC | 2012-01-09 10:14
@Robert
Jeżeli mam wybór czy skorzystać z automatu czy z «okienka» — wybiorę okienko. Ale pod warunkiem, że nie musiałbym czekać. Może wystarczy zmniejszyć liczbę otwartych okienek? Oraz w pierwszych tygodniach/miesiącach obok automatów postawić jedną/kilka osób do pomocy przy obsłudzę, żeby przełamać pierwsze lody, nauczyć ludzi jak korzystać z nich? Nie potrafię wypowiedzieć się o wymienionych miastach, ale automatów zdecydowanie brakuje w Warszawie. Zawsze jak kupuję bilet muszę odczekać swoje w kolejce.
2 Robert | 2012-01-08 11:47
W wiekszości miast w Polsce są już automaty biletowe na dworcach np. Wrocław, Szczecin, Bielsko-Biała. Natomiast nie widać żeby były oblegane chociaż są stosunkowo łatwe w obsłudze.
1 Paweł R | 2012-01-07 21:49
Ciekawe, dziękuję!