sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Gotland 2010. II. Etnografia

30.06–11.07.2010, Zagranica

Relacje z ekspedycji «Gotland 2010»:
Gotland 2010. I. Ogólne wrażenia
Gotland 2010. II. Etnografia
Gotland 2010. III. Stara wieś rybacka
Gotland 2010. IV. Wyspa kościołów
Gotland 2010. V. Visby

Zacznę od razu z grubej rury. Kiedy zobaczyłem to co jest na zdjęciu poniżej naprawdę zrozumiałem, że znajduję się w kraju, który dba o własnych obywateli. Chodzi mianowicie o gumową dróżkę na plaży. Żeby nogi nie parzyć gorącym piaskiem oraz odejść od wody z czystymi nogami. W moim rozumieniu zarówno pomysł jak i realizacja są bombowe! Kiedy doczekamy się czegoś takiego w Polsce?

Teraz w celach ogólno edukacyjnych krótki zarys historyczny. Gotland to największa wyspa w morzu Bałtyckim, należy obecnie do Szwecji.

Pierwsze relikty obecności ludzi pochodzą z przed 12-13 tys. lat wstecz. Od XI wieku Gotland staje się wpływową wyspą handlową, wchodzi w skład Hanzy (związek miast handlowych Europy). Jako ciekawostkę wymienię iż znaleziono tu 650 skarbów z monetami różnych epok oraz różnych krajów (są nawet arabskie) — co wskazuje na bardzo rozległe kontakty handlowe w owych czasach. W XIV wieku wyspę zajmują Duńczycy. Przez pewien czas (kilkadziesiąt lat) mieści się tu kryjówka piratów (Bracia Witalijscy). Zostali przepędzeni stąd przez krzyżaków. W 1645 roku wyspa została przyłączona do Szwecji. Później przez kilka tygodni należała ona nawet do Rosji (1808) podczas wojny rosyjsko-szwedzkiej.

A teraz przechodzę do etnografii. Będąc w Gotlandii można napisać całe opracowanie na temat różnych rodzajów płotów. Jadąc rowerem 400 km prawie cały czas widziałem jakiś płot w okolicy. Ma to też swoje historyczne uwarunkowanie. Wyspę bowiem z dawnych czasów podzielono na małe gospodarstwa rolnicze. Gospodarstwa te były praktycznie samowystarczalne. Najłatwiej tu było o hodowlę bydła (krowy lub owce), dlatego gospodarstwa wraz z ziemią ogradzano (żeby nie latać później po okolicy i nie szukać zgubionej owcy).

Są płoty z kamienia (jak wyżej) oraz drewniane (jak niżej). Przedstawiam tu najbardziej popularne "modele" ogrodzeń. Jakieś 80-90% wygląda dokładnie tak.

Można jednak spotkać mniej tradycyjne wzory.

Czym jest Gotlandzka architektura? Moim zdaniem: za podstawę wzięto Gotland, dodano później szwedzkiej przyprawy, następnie trochę mniej — niemieckiej, i ostatecznie — szczyptę rosyjskiej. Dlaczego tak myślę? Odpowiedź widać gołym okiem.

Przyprawa niemiecka.

Szwedzki kolor, okna, prostota. Niemiecki dach. Rosyjska weranda.

Gotlandzki domek, rosyjska weranda.

A tu po prostu kilka przykładów wymieszałem jak kłodę kart.

Zostając przy architekturze — następny temat to… stodoły. Lub nazwijmy to trochę bardziej generalnie — budynki gospodarcze.

Co od razu rzuca się w oczy: wiele małych okienek, 2-3 piętra, drzwi z każdej strony. Pytałem o okienka u kilku osób, urodzonych na Gotlandii — nikt nie był w stanie odpowiedzieć dlaczego tak jest. W Polsce, dla przykładu, bardzo rzadko można spotkać budynki gospodarcze z oknami. Myślałem na początku, iż są one dla dodatkowej wentylacji. Jednak teorię tą odrzuciłem: widziałem sporo używanych budynków (ze zwierzętami w środku, na przykład) — otwierano wówczas tylko drzwi.

Następne pytania bez odpowiedzi dotyczy pięter. Na samym dole były zwierzęta, powyżej siano? Taki układ akurat można spotkać również i w Polsce. Po co w takim razie drugie piętro?

Następny przystanek to — przystanek autobusowy. Wszystkie, które widziałem w przeciągu 400 km są idealnie czyste! Nie pomazane w gówniane graffiti, nie zaśmiecone, nie zasrane debilami, nie zalepione reklamami. Pytam —dlaczego to jest możliwe w Gotlandii i nie jest możliwe w Polsce?

Kontynuujmy temat drogi. Przy ważniejszych kierunkach co jakieś 20-30 km są miejsca odpoczynku. Wyposażone w ławeczki i toaletę; trawa zawsze skoszona; często obok stoi tablica informacyjna z mapką najbliższej okolicy; o tym, że jest czysto nawet nie wspominam.

Oddzielny temat do pracy naukowej to toalety. Moja osobista teoria mówi o tym, że im dalej na zachód — tym czystsze są toalety. Na Białorusi są czystsze niż w Rosji; w Polsce — czystsze niż na Białorusi; w Niemczech — czystsze niż w Polsce itd. Poszczególne przykłady mogą się różnić, reguła jednak pozostaje niezmienna.

Na Gotlandii w ciągu 11 dni nie widziałem żadnej brudnej czy chociażby trochę śmierdzącej toalety. Gotlandczycy chyba uwielbiają ten proces. Świadczy o tym chociażby następujący przykład.

Mało tego, że lubią, to jeszcze i inwestują. Czerwony wagon — to przenośna, nowoczesna toaleta.

Na terenie całej wyspy są one nieskazitelne. Jednak obok Visby (stolicy) znalazłem już napisy w kabince. I wśród napisów szwedzkich, oczywiście to co szukałem... napisy po polsku. Zdziwiłem się, bo byłem przekonany, iż będą po rosyjsku, a jednak.

Cała wyspa jest usiana znakami milowymi z monogramem króla Szwecji. Odległość jest podawana w milach szwedzkich (1 mila ~ 10 km).

To jest przykład zabezpieczenia przed ucieczką owiec. Cały teren gospodarstwa jest ogrodzony płotem. Dostać się można tylko drogą. Pytanie — jak zrobić, żeby ludzie oraz samochody przechodzili/przejeżdżali bez problemu, a owce natomiast — nie? Odpowiedź: wykopać rów, ułożyć na górze podkłady kolejowe w 15 cm odstępach. Dla samochodu lub człowieka to nie stanowi żadnej przeszkody. Owca natomiast nie pójdzie, gdyż połamie sobie nogi.

Najważniejsze drogi wyspy mają ciekawy szczegół — rówki w linii rozdzielającej pasy ruchu. Dlaczego właśnie po środku drogi, a nie na jej brzegach (jak w Polsce, na przykład) — nikt nie potrafił mi odpowiedzieć.

Wiele jest wąskich dróg drugorzędnych. Osobówki rozjadą się z zachowaniem ostrożności. Samochody ciężarowe natomiast, nie. W przybliżeniu co jakieś 500 m droga ma brzuszek z którejś ze stron, właśnie dla rozjazdu dużych samochodów. Miejsce to zawsze jest oznaczone literą "M".

Ostatnia już notatka na temat dróg — nowy znak w mojej kolekcji: szkoła nauki jazdy konnej.

Gotlandczycy uwielbiają samochody kombi. 80% aut to kombi. No i oczywiście, największy odsetek to Volvo.

Zdarzają się również ciekawe przypadki z rejestracją.

Mieszkańcy wyspy z reguły są niezwykle mili i uprzejmi (chociaż zdarzyła mi się babcia, która nakrzyczała na mnie, że oparłem rower o jej dom). Dziadek na zdjęciu był bardzo pomocny w organizacji jednego z noclegów. Opowiedział historię, iż 40-50 lat temu trzech polskich lekarzy uratowali mu życie, przeprowadzając jakiś tam zabieg.

A to jest były wojskowy na emeryturze. Teraz łapie ryby, wędzi i sprzedaje wszystkim chętnym. Dodam, iż jestem wielkim miłośnikiem ryb (mam na myśli oczywiście dania). Tak smacznych wędzonych ryb nie jadłem nigdy przed tym w swoim życiu.

Jak wygląda przeciętny kemping? Proszę bardzo. Oto budynek recepcji wraz z restauracyjką.

Wielka-wielka zaleta w moich oczach to, że plaże zawsze są w połowie puste. Dlatego właśnie nie lubię odpoczywać na morzu w bardzo popularnych miejscach — ludzie są tam jak śledzie w beczce.

Ciekawy szczegół dotyczący domów — wiatrowskazy. Nie wiem dlaczego, ale co trzeci dom ma własny. Ale to nie wszystko. Nigdy nie widziałem powtarzających się kształtów! Co wiatrowskaz, to inny.

Wielką pozytywną niespodzianką byli miejsca grillowe. Jest ich wiele, rozsianych po całej wyspie, najczęściej w najładniejszych miejscach widokowych. O tym, że są czyste, zadbane, dobrze wyposażone nawet już nie mówię.

To ciekawe, ale Gotland różni się od kontynentalnej Szwecji. Według mnie, jest zdecydowanie bardziej spokojny, staroświecki, trochę prowincjonalny. I... godny polecenia.

Relacje z ekspedycji «Gotland 2010»:
Gotland 2010. I. Ogólne wrażenia
Gotland 2010. II. Etnografia
Gotland 2010. III. Stara wieś rybacka
Gotland 2010. IV. Wyspa kościołów
Gotland 2010. V. Visby

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
14 AC | 2011-01-10 14:32
@Sylwia
To chyba zależy od tego w czym się czujesz najlepiej? Jednak osobiście nigdy w życiu nie słuchałem żadnego reportażu radiowego (no może za niektórymi bardzo nielicznymi wyjątkami). Wobec tego proponowałbym fotoreportaż. Dodatkowo, wydaje mi się, iż człowiek łatwiej przyswaja infromację wzrokową
13 Sylwia | 2011-01-08 14:31
Co jest najlepiej zrobić foto reportaż czy reportaż radiowy?
12 kinia | 2010-11-06 12:00
fajnie
11 Marta | 2010-09-23 12:02
Myślę, że te 2 piętro w budynkach gospodarczych pełniło funcje gościnne. Owce czy też żniwa wymagały dodatkowej siły roboczej, a ludzie ci musieli gdzieś spać.
10 Rafal | 2010-07-21 14:40
Mysle ze lawki sa przywiazane lancuchami z bardziej prozaicznej przyczyny, aby ich nie przesuwac
9 Mario | 2010-07-21 12:37
Rowki wzdluz srodka drogi budza zaspanych kierowcow, ktorzy zjezdzaja do osi jezdni...Pzdrw
8 Decha | 2010-07-21 12:05
Ta guma w lecie to masakra ale w zimie dobrze zabezpiecza łyżwy przed tępieniem ;)
7 Dziadek klozetowy | 2010-07-21 11:42
No wiesz... Robić zdjęcia toalet i to od środka?!
6 pinkus | 2010-07-21 10:15
Guma tez sie nagrzewa. Sa takie zejscia na plaze w zachodniej Polsce
5 7991521 | 2010-07-21 09:49
W Islandii też są takie kratki w drodze, aby owce nie przełaziły pomiędzy jedną wygrodzoną częścią, a druga. Jednak jak już tam jesteś, to zobaczysz, że owce tam są wszędzie, panoszą się tak jak u nas np. bezpańskie psy. Okazuje się, jak to powiedział mi jeden Islandczyk, że owce tam nauczyły się turlać po tych kratkach i w ten sposób pokonuja tę przeszkodę. ;)
4 adam | 2010-07-21 09:16
Ha, ale ławeczki przywiązane łańcuchami, czyli jednak kradną. ;)
3 Toudi | 2010-07-21 07:05
Nalezy dodac ze co 5 auto ciagnie zawsze jakas przyczepke,moze nie tak na poludniu co na polnocy kraju.
2 convict | 2010-07-20 23:11
Rowki w jezdni są (w moim przekonaniu — bo nigdy nie byłem w Gotlandii) umieszczone celowo, tak jak w Polsce są pomiedzy przeciwnymi pasami umieszczone białe kawałki plastiku które turkoczą podczas zmiany pasa. Rowki są oczywiscie tańsze i trwalsze w wykonaniu niż montowanie plastików które się i tak rozlecą. Chronią pewnie przed zmianą pasa, gdy kierowca zaśnie i nie wpadnięciem na pojazd z na przeciwka. A czemu ich po bokach nie ma ? Moze dlatego że wychodzą z załozenia ze jak wypadniesz śpiac na bok drogi (do rowu) to stanie sie tylko tobie «mała» (?) krzywda a nie jakims osobom postronnym ? Ot taka moja teoria
1 artur | 2010-07-20 22:17
ja bym nie zaczynał z tak grubej rury ponieważ od wielu lat zejście na zachodnią plażę w Ustce dokładnie tak wygląda jak na prezentowanym zdjęciu z Gotlandii