sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Niemcy. Berlin. Szczegóły miejskie oraz Hauptbahnhof

14–18.01.2011, Zagranica

Co słychać w Berlinie?

  • Okazało się, że jest wielki problem z kartą VISA (MasterCard to też dotyczy). Mało tego, iż większość restauracji oraz sklepów zwyczajnie przyjmują tylko gotówkę. Na dodatek, pionierzy, którzy przyjmują płatności bezgotówkowe, obsługują jedynie karty EuroCheque (moim rozumieniem jakiś dziwny format, o którym dowiedziałem się będąc w Niemczech).
  • Okazało się, iż w Niemczech można pić alkohol w miejscach publicznych beż żadnych ograniczeń. Doświadczyłem dawno zapomniane przyjemne uczucie zimnej butelki piwa, popijanej w tramwaju.
  • Okazało się, iż w weekendową noc niektórzy palą bezpośrednio w tramwaju czy metrze. Jest to zabronione, ale co tam...
  • Okazało się, iż dogadać się po angielsku jest problemem. Niemcy chyba uważają, że każdy obcokrajowiec powinien rozmawiać po niemiecku.
  • Może jest to błędne spostrzeżenie (może jest to ogólnie przyjęte), ale nagle uświadomiłem sobie, że w każdej restauracji w Berlinie menu jest ponumerowane. To znaczy każda pozycja menu ma przypisany numer. Zawsze i wszędzie.

Co poza tym? Niemcy są znani ze swojej doskonałej struktury drogowej. Jednak da się znaleźć również pewne wyjątki.

Google Chrome masowo reklamowany na ulicach.

Szalet publiczny.

Nie wiem dlaczego, ale miasto ma wielki problem z graffiti. Wiele, bardzo wiele ładnych budynków są zepsute bezsensownymi pisaninami. Pisałem już o tym w poprzednim reportażu z wyjazdu do Berlina w listopadzie 2010.

Nie są rzadkością porzucone budynki. Gdzie teraz mieszkają bezdomni oraz hippisi. Na tym domie napis głosi, że żołnierze są mordercami.

«Obcokrajowcy zostają, nacyści — won!»

Super-mega nieoczekiwany i zarazem niezwykłe fajny pomysł na krzesła barowe na zewnątrz baru. Siedzisz sobie na wysokości 1,5 metrów, patrzysz wysoko na świat, popijając kawę.

W wielu miejscach, gdzie znajdują się fajne parki, czy też może to być jakiś ogród, da się zobaczyć ciekawy znak ostrzegawczy z tulipanem. Trochę z kolorystyką przegięli: zielony kolor jest kolorem zezwalającym, a nie ograniczającym.

W Berlinie jest to, czego mi brakuje w większości miast europejskich: świeżo wyciśnięty sok pomarańczowy (lub jakiś inny). Może niektórzy nie wiedzą, ale to co znajduje się w kartonach z napisem «sok», nie może być prawdziwym sokiem.

Bardzo przydatna rzecz — szczególnie w miastach turystycznych — automat do sprzedaży znaczków pocztowych. Sprawdziłem, system obsługuje 6 języków, w tym polski.

Automat parkingowy, zasilany baterią słoneczną. Jestem ciekaw, czy energii zbieranej kolektorem wystarcza na pokrycie całego zapotrzebowania automatu?

Super nowoczesny telefon publiczny. Łączy w sobie funkcje telefonu, internetu, kamery video oraz jeszcze innych rzeczy, jednak zabrakło mi niemieckiego do zrozumienia wszystkich jego możliwości.

Nowe modele parkingów rowerowych w mojej kolekcji.

Starsza część miasta wygląda bardzo fajnie. Szerokie chodniki, wiele drzew, charakterystyczne budynki, przytulne restauracyjki.

Budynek, wyglądający na jakąś ponurą fabrykę, okazał się być kancelarią Premiera.

Tuż obok, przy samej rzece, darmowy hotel dla niewymagających podróżnych.

Berlin Hauptbahnhof

Jest to największy na świecie dworzec o formie wieżowej. Oraz największy dworzec w Europie. Co 90 sekund od jednego z peronów odjeżdża pociąg. Halę peronów o długości 430 m pokrywa szklany dach o długości 321 m. Budowę ukończono w roku 2006.

Budynek oczywiście przeraża. Potężna współczesna machina do obsługi niesamowitej liczby pociągów. Szacuje się, że dobowa przepustowość wynosi około 350000 pasażerów. Proszę sobie wyobrazić jaka wyczerpująca praca została wykonana podczas projektowania.

Po pierwsze, nawigacja. Przemyślana, przejrzysta, dostępna, widoczna, prosta.

Już teraz wiem skąd się wywodzi wygląd rozkładu jazdy w Polsce.

Tablica informacyjna. Jak na mój gust — majstersztyk. Widać: numer peronu; godzinę odjazdu; numer pociągu; nazwę pociągu; jego kierunek; większe stacje przejazdowe; długość pociągu oraz sektory, w których się zatrzyma; no i na sam koniec potężny zegar.

Po drugie, ruch potoków pasażerskich.

Po trzecie, sytuacje alarmowe. Budynek patrolują policjanci uzbrojeni w karabiny automatyczne. Na zdjęciu widnieje zwyczajna kałuża.

Po czwarte, śmiecie oraz odpady. Na zdjęciu kosz na śmieci segregowane.

Po piąte, dostosowanie do potrzeb. Ławki, kiosk.

Za 1€ tuż na peronie można wziąć wózek do dźwignięcia ciężkiego bagażu.

Widok na górny poziom. Nie wyczaiłem po co są te wielkie okrągłe coś na słupach?

Reasumując, Berlin Hauptbahnhof jest niezwykłe interesujące miejsce do zwiedzania. Szczególnie osobom zajmującym się zawodowo urbanistyką miejską, nawigacją oraz planowaniem przestrzeni publicznych.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
5 Dawid | 2011-09-09 13:26
Co do rozkładu to tylko Poznań Główny ma podobny rozkład co Berlin Hbf (podziałka prawie co godzinę) ale jest też pewna różnica bo u nas na 1 rozkładzie formatu A0 mieszczą się tylko 4 kolumny rozkładu a tutaj może być ich nawet 8 ! przy tym samym rozmiarze papieru
4 DrAg | 2011-03-28 22:31
@libiąż Dowiedz sie więcej o Autorze (zakładka «sam o sobie»), a potem krzycz na forum.
3 libiąż | 2011-03-25 22:30
«Z kąt».
Z dupąd. Autorze, najpierw zabierz się za naukę języka, później za relacje!
2 Ryś | 2011-01-21 23:14
Takie same parkometry są w Szczecinie. Może niemcy zostawili?
1 Darek | 2011-01-21 22:28
Bedac rok temu w Magdeburgu rowniez zaskoczylem sie gdy nie przyjeto mi karty Visa. Za to Maestro przyjma w wiekszosci sklepow i restauracji.
Pozdrowka no i jak zwykle bardzo ciekawe spostrzezenia z wycieczki