sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Fort Piątnica (Twierdza Łomża)

28.03.2010, Podlasie
Wyjazd zorganizował mój kolega Bartek, za co dziękuję mu bardzo serdecznie.

Fort Piątnica (dokładna nazwa «Fort III twierdzy Łomża») zaczyna się od dwóch najważniejszych elementów obiektu wojskowego: toalety oraz budki wartowniczej. Jest to stały, wielce istotny atrybut każdej armii na całym świecie.

Fort Piątnica jest numerem trzecim w twierdzy Łomża. Poniżej jest zdjęcie pokazujące gdzie dokładnie znajdują się pozostałe cztery. Fort II był fortem dowodzenia. Forty I, II, III znajdują się na jednej stronie Narwi, forty IV i V — po przeciwnej stronie rzeki na terenie dzisiejszej Łomży. Całość miała bronić przejście przez Narew oraz mostu w Łomży.

Dla każdego ofensywnego wojska drogi są niezwykłe istotne: dostawa prowiantu, broni, amunicji, posiłków itd. Jeżeli na dłuższy czas zabraknie chociaż jednego z tych komponentów — armia przestanie być funkcjonalna. Dlatego porządny most przez rzekę jest na wagę złota. To jest powód dla którego przywiązywano wielką uwagę jego obronie.

Dlaczego linia obrony powstaje właśnie w tym miejscu (obok Narwi i Łomży)? Pod koniec XIX wieku niedaleko przebiegała granica Prus i Imperium Rosyjskiego. Dlatego Car zdecydował wybudować (w latach 1902-1909) umocnienia obok granicy z tak niespokojnym sąsiadem.

Nie będę pisał o szczegółach technicznych oraz o tym, co już zostało bardzo dobrze opisane przede mną: www.lomza.com/forty/. Opiszę tylko momenty, na które sam zwróciłem uwagę.

Fort, niestety, nie jest w dobrym stanie. Wszystko oprócz ścian zostało skradzione przez miejscową ludność. W niektórych miejscach nawet pościnano schody, żeby wyciągnąć na złom pręty ze środka. Zawalone są studnie drenażowe — dlatego podziemne korytarze zalewa woda. Zdewastowane jest praktycznie wszystko co się dało zdewastować (łącznie z paleniem gumy w środku fortu, wysadzaniem starych powojennych niewypałów oraz nielegalnymi wyścigami na quadach).

Na zdjęciu poniżej widać fosę, która oryginalnie miała 8 metrów głębokości. Wróg nacierał ze strony gdzie teraz widać domki. Ja znajduje się na nasypie z przeciwnej strony i mam strategiczną przewagę: jestem wyżej niż atakujący oraz zasłania mnie podwójny wał. Z miejsca, w którym się znajduje ostrzeliwuję wroga. W środku betonowego wału znajdują się inni żołnierze oraz mniejsze działa, które ostrzeliwują wszystkich, kto ewentualnie zdoła przedostać się do środka fosy. Działa te strzelają specjalnymi pociskami, zawierającymi po kilkaset kulek w środku. Eden jego strzał zmienia cały teren przed nim w jedną wielką rzeźnię.

Idę teraz przez dół fosy. Naprzeciwko widać 3 «okna», z których właśnie strzelano działami do piechoty, która mogła dostać się do tego miejsca.

Widok przez «okno» ze środka.

Najciekawsze jest oczywiście w środku. Tak, na przykład, wygląda kibel w schronie. Oczywiście brak jest drzwi. Miejsca też bardzo mało, ledwie co wystarczy zmieścić swój tyłek.

Korytarz przejścia z jednego wału do drugiego. Na oko — około 100 metrów długości. Suchy, ze 2 metry wysokości.

Przechodzimy tym korytarzem i trafiamy do rozwidlenia przy wejściu do następnego wału. W tym miejscu miały być schody, które ktoś szczęśliwie przerobił na wino. Na samej górze z prawej strony widać wejście do pomieszczenia z działami. Obok — kibel (tym razem trochę większy), widać rurę odpływową pod nim. Z prawej strony od tej rury znajduje się okrągły właz do komory wentylacyjnej. Bez niej, po kilku strzałach z dział, żołnierze w środku mogli się udusić. Ostatni poziom to magazyn. Większość jego przeznaczano na amunicję.

Widać jak domki bezpiecznie stoją w miejscach, gdzie ginęli setki żołnierzy. Najpierw — niemieccy (1914), następnie — bolszewicy (1920), później — znów niemieccy (1939), troszeczkę później — i znów niemieccy (1941), na sam koniec — radzieccy (1944?). Z tych wszystkich wojen bardzo ciekawe są dwie: 1920 (Polacy kontra bolszewicy) oraz 1939 (Polacy kontra Niemcy). W obu przypadkach kilkuset żołnierzy fortu utrzymywało natarcie kilkudziesięciotysięcznego wojska nieprzyjaciela. W obu przypadkach złamać opór fortu udawało się tylko groźbą okrążenia (poprzez 26 kilometrowy łuk).

W najwyższych punktach zostały dobudowane później (przez polskie wojska) specjalne schrony dla stanowisk karabinów maszynowych. Twierdza Łomża ma 12 takich stanowisk.

Interesujące jest to, że budowali twierdzę nie żołnierze oraz nie przymusowi pracownicy, lecz wolnonajemni. Do tegoż Car bardzo dobrze płacił za pracę przy budowie. Dlatego wiele okolicznych mieszkańców z chęcią podejmowało się pracy w tym miejscu. Ogrom pracy łatwo jest wyobrazić. Najpierw należało wykopać głębokie rowy. Później wyłożyć drenaż, odprowadzenie ścieków, studnie. Następnie zbudować betonowe forty z grubością ścian w 1,5-2 metry.I nareszcie nasypać kilkumetrowe wały. I to wszystko, oczywiście, ręcznie.

Pozostałości po największej w twierdzy wieży sygnalnej. Na górze stał wielki prożektor, który nadawał sygnały świetlne do innych fortów. Wieża była zasłonięta od nieprzyjaciela wałami, więc wróg wówczas nie miał możliwości zobaczenia oraz rozszyfrowania komunikatów.

A tak wygląda oryginalny carski system elektryczny. Przewody nie są zabezpieczone, można je dotykać. Prąd — 24V.

Na terenie fortu jest również niewielkie muzeum wojenne. Wielką jego zaletą jest to, że po zwiedzaniu można postrzelać z różnych typów broni palnej: tej z przed 100 lat oraz nowoczesnej.

Ciekawy wynalazek w muzeum — opakowanie po konserwach mięsnych, wyprodukowanych w USA dla radzieckiego wojska. Okazało się, że stany sprzedawały konserwy od razu po rozpoczęciu niemieckiej inwazji na ZSSR. Zastanawiam się dlaczego «СВИНАЯ ТУШОНКА» napisane jest z 3 błędami? Powinno być «ТУШЕНКА СВИННАЯ». Słowo CANNED (w puszkach/konserwowane) w ogóle nie zostało przetłumaczone. Bardzo interesujące. Czyżby amerykanie nie mieli kogoś, kto potrafi napisać te trzy wyrazy bez błędów?

Cała praca nad odtworzeniem Fortu III prowadzona jest przez zapaleńców, którymi dowodzi Ludwik Zalewski. Niezwykłe interesujący i inteligentny Pan. Zdecydowanie polecam skorzystać z jego pomocy przy zwiedzaniu. Tym bardziej, że kosztuje to nie wiele. Zapłaciliśmy 40 złotych za 2 godziny wspólnej podróży przez Fort.

A to współczesny wynalazek na strzelnicy :)

Wrażenia po podróży niesamowite. Zdecydowanie polecam odwiedzić Fort III każdemu. W połączeniu z wycieczką do twierdzy Osowiec może to stanowić doskonały pomysł na spędzenia weekendu.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus trzy? (wpisz liczbę)
 
 
18 Latricia | 2016-08-07 11:19
Lo que decis es verdad, aunque el O3 si se usa como desinfectante, claro que no se si a la concentración que generan esos aparatos. De todas maneras es sin duda un claim sin sustento y por lo tanto un fraude, aunque hay gente que le gusta el olor producido por esos aparatos.Pero bueno, se han cansado de vender pulseras &#8o20;h2lograficas" para mejorar el equilibrio (power balance), asi que mientras haya gente sin capacidad de tener pensamiento critico, la estafa continuará. Lo que hiciste vos de ponerte a averiguar sobre el tema es la exepcion.
17 Stachu | 2013-12-22 17:14
Wielkie dzięki mój Tato był kapralem w 33pp w 39r. Gdy byłem mały opowiadał mi o tych fortach , niestety nie pamiętam w którym był batalionie i na którym forcie służył . Mieszkam w Szczecinie i jakoś nigdy nie miałem okazji być w tamtych okolicach a szkoda może kiedyś zawiozę swoje synka
16 ADOLF HITLER | 2010-06-16 23:20
NAJWIEKSZY ZŁOCZYŃCA SWIATA
15 ALEKSANDER | 2010-06-16 23:18
TAJEMNICA ZOMBI CZYLI FORT FARGRY 3
14 obserwator | 2010-05-07 18:38
Polecam również fort 1 i 2 szczególnie na forcie 2 dzieją się ciekawe rzeczy
13 AC | 2010-05-04 10:35
Przesadzasz trochę. Amerykanie — naród jak i każdy inny. Nie lepszy i nie gorszy. Dodatkowo uważam, że mamy sporo do nauczenia się od nich. Zaczynając od podejścia do biznesu oraz budowania gospodarki.
12 ameryKKKanie to debile | 2010-04-06 18:31
wiec kogo może dziwic ze nieumieja pisac ani czytac nawet w j. angielskim. Ten swinski SPAM nie zostal im sprzedany, bo bo Stalin nie był taki głupi zeby jeszcze jankesom płacić za to ze ratuje swait od hitlerowskiego nazizmu. Gorzej teraz wygladamy bo ani Rosja ani zadna inna nacja nie jest skłonna ratować swiata przed amerykano faszyzmem.
11 AC | 2010-04-06 08:39
@Mirka
Zastanawiam się nad błędami na opakowaniu, gdyż dotyczy to handlu międzynarodowego. Jeżeli chodzi o mnie, to urodziłem się na Białorusi. Język polski był trzecim językiem, którego się uczyłem i wciąż uczę się :)
10 Mirka | 2010-04-05 19:00
Zastanawiasz sie nad bledami w rosyjskich slowach a tobie tez sie zdarzaja bledy stylistyczne i ortograficzne i to w ojczystym jezyku!
pozdrawiam
Mirka
9 AC | 2010-04-02 17:27
@JB
Fort jest pierwsza klasa. Tylko że mocno poturbowany przez czas i obojętność ludzką. Według mnie, jeżeliby władze mogli włożyć w niego trochę czasu, pieniędzy oraz marketingu powstałby na prawdę ciekawy «produkt» na skalę krajową. Jednak na chwilę obecną tylko Ludwig Zalewski uporczywie próbuje rozwijać fort w Piątnicy. Z całego serca życzę sukcesu — jego przykład dowodzi akurat, że nawet wola jednego człowieka potrafi wiele zmienić.
Opis broni, dostępnej na strzelnicy można znaleźć tu: http://strzelnicaforty.pl/bronie. Strzelałem z kilku pistoletów (0,80 zł/nabój) oraz karabinu Mosin (1,80 zł/nabój). Właśnie ów karabin sprawił największe wrażenie. Pokazywano nam 8 mm płytkę stalową przebitą kulą wypuszczoną z niego. Niesamowita potężna moc kryje się w Mosinie. Należy również pamiętać, że zaprojektowano go jeszcze w carskich czasach. Opis oraz kilka zdjęć karabinu Mosin.
W strzelnicy mają również Kałasznikowa, ale niestety nie mieli nabojów, więc marzenie musiałem odłożyć na później :)
Kabli jednak nie dotykałem, Pan Ludwig powiedział, że nie ma żadnego problemu, że można spokojnie dotykać. A jednak nie zaryzykowałem — brzmiało to trochę jak żart. Postanowiłem ograniczyć się zdjęciem :)
8 JB | 2010-04-02 15:26
Szczerze sie nie spodziwalem ze mamy taki fort! Mi sie zdawalo ze taki prawdziwy fort to mamy wlasnie w Modlinie, w Poznaniu i w Kłodzku(Kotlina Kłodzka). Zastanawiajace jest wlasnie to dlaczego nikt z wladz, czy to wczesniejszych komunistycznych czy to obecnych nie zrobily dla zabezpiecznia tego obiektu?! W koncu jakby nie patrzec moze byc (i jest de facto) wlasnie atrakcja turystyczna -dosc spory atut! Ja bym chetnie na ta strzelnice pojechal :P -Masz moze opis broni z ktorej strzelales(badz zdjecia?!) Dobra robota :))) Zajebite sa te kable dzialajace -sprawdzales wlasnorecznie?! :D
7 Bartek | 2010-03-31 00:04
Wyjatkowo mi milo ze sie podobalo, na zdrowie! Jednak z tymi schodami przerobionymi szczesliwie na wino to chyba troszke przekombinowales..? Reszte uwag przekaze osobiscie :P
Pzdr!
6 ela | 2010-03-30 14:37
tak tak, to taka choroba- dwie pierwsze cyfry w numerze pesel:) gratulacje
5 AC | 2010-03-30 12:12
@ela
Dzięki, Ela! Lata praktyki robią swoje :) Ale poważnie mówiąc, te reportaże oraz wycieczki coraz bardziej mnie wciągają — chyba to może być powodem zmian. Ostatnio również dużo czytam Kapuścińskiego — jego teksty pewnie też dają swoje :)
4 ela | 2010-03-30 10:04
piszesz coraz ciekawiej, rzeczowo i potrafisz zobaczyć magię miejsca, a nie tylko brudną otoczkę. pozdrawiam:)
3 ela | 2010-03-30 09:44
pan Ludwig Zalewski, był posłem na sejm którejś tam kadencji, jest byłym wojskowym, pracował w koszarach w Łomży. Latem jest tam organizowanych wiele atrakcji, zjazdy po linie, kiermasze militarne. a poza tym jest tam swietna strzelnica!!
2 mistyk | 2010-03-30 09:42
Nie wiedziałem, że taki fajny fort jest obok Łomzy. Dzieki za info ;-). Poprawiłeś swój styl pisania. Brawo!
1 your death! | 2010-03-30 03:05
not bad! waiting for the next report