wróć do listy fotoreportaży
Ełk i okolice. Moje wrażenia w wielkim skrócie:
Oddzielnej uwagi zasługuje dział turystyka strony internetowej Urzędu Miasta Ełk. Mogę go opisać jednym zdaniem — głupi, bezmyślny, tragicznie zbudowany projekt urzędowy. Wyjaśniam dlaczego. W atrakcjach turystycznych pierwsze miejsce dumnie zajmuje Pływalnia Miejska MOSiR. Link «Hotele, Pensjonaty, Kwatery Agroturystyczne...» prowadzi do nikąt. Raptem 5 zdjęć w całym działe, zrobione komórką, w rozdzielczości 100x100 px! Dopiero w działe «Położenie Ełku» znalazłem Historię miasta. Nadal zero zdjęć, zero atrakcji turystycznych.
Już na podjazdach do Ełku wiedziałem gdzie zmierzam. Rzeka Ełk w Nowej Wsi Ełckiej 5 km od Ełku.
Ełk
Współczesny kościółek schowany wśród bloków. Muszę przyznać, że to raczej rzadkość — sympatyczny kościół, zbudowany w ostatnim 50-leciu. Ten jednak, jest pozytywnym wyjątkiem: przyciąga wzrok i pasuje do okolicy. Trochę zdziwił mnie witraż w postaci strzałki, skierowanej w górę, ale to szczegół.
Przechodnie przemieszczają się tu zygzakiem.
Niemcy, Holandia, Szwecja? — ależ nie, to jest Ełk!
Jeżeli wywalić satelity, anteny, plastikowe okna, znaki drogowe oraz wymienić asfalt na bruk — wylądujemy w bajce Hansa Christiana Andersena. Cudny dom. Kilka minut stałem w miejscu podziwiając każdy jego szczegół.
Okazało się, że jest tu bardzo dużo starych po-niemieckich domów. W większości były to wojskowe budynki.
Cholernie «nie-słowiański» dach.
Niezwykłe ładne budynki, z własnym charakterem. Większość jest niezagospodarowana, z tabliczkami «Na sprzedaż».
Jak do tej pory, Ełk — to największy muzeum pod otwartym niebem. Szkoda, że to wszystko się zmarnuje. Strzałki po lewej i prawej stronie drzwi wskazują na «schron OPL». Swoją drogą, drzwi bardzo ładnie ozdobione.
O muzeum pod otwartym niebem wspomniałem nie przypadkowo.
Nie mogłem uwierzyć, że w Ełku tak po prostu rdzewieją stare parowozy.
Wdzięczny materiał do eksperymentów odnaleźli w nich ograniczeni umysłowo pijacy.
Ale i tak poczułem się jak w westernie. Prowadzący parowóz — potężną ciężką i grzmiącą maszynę — musiał się czuć Bogiem i Królem drogi w jednym.
Wycięczka po muzeum, ciąg dalszy. Myślałem, że podobne werandy istnieją tylko na Białorusi w najgorszych dzielnicach.
Nie wspomniałem jeszcze, że Ełk stoi nad jeziorem Ełckim (nazwa mnie nie zaskoczyła), w które wpada rzeka Ełk, biegnąca przez Nową Wieś Ełcką.
Jednak woda dodaje dużo wdzięku miejscowości, w której się znajduje.
Wieża ciśnień z 1895 roku (na poprzednim zdjęciu to też ona). Okazało się, że jest to własność prywatna. Chyba. Zrobiłem zdjęcie, pomyślałem: «może bramka jest otwarta, to podejdę bliżej». Była otwarta, wszedłem, przeglądam się spokojnie. I tu nagle wpadam na tuzin dziadków i babci, siedzących za stołem z drugiej strony wieży. Szybko próbuje zrozumieć, gdzie to ja do licha trafiłem. I tu jeden z dziadków pyta mnie po niemiecku z kąd ja jestem i jak tu trafiłem? Widocznie, nie miałem zbyt inteligentnego wyrazu twarzy w tym momencie, gdyż prawie od razu zaczeli się ze mnie śmiać. Do tej pory zastanawiam się, co to było?
Katedra z 1893 roku. Te zegary na wieżach kościołów zaczynają mnie niepokoić — nie rozumiem po co tam są i dlaczego zawsze wskazują inny czas? Ten też jest atrapą.
W środku katedra jest przepiękna.
Straduny
Pojechałem tam, żeby zobaczyć kościół z 1736 roku. Było warto. Malowniczo ulokowany, potężny obronny kościół, oczywiście z zegarami na wieży, oczywiście atrapy i oczywiście, każdy z czterech zegarów wskazuje inny czas.
Bardzo niski sufit: musiałem się schylić przy wejściu. Szkoda, że nie miałem okazji posłuchać organów.
Była szkoła, budynek z XIX wieku, teraz jest tu hotel.
Obok hotelu — młyn. Sądząc po jego wielkości, móg zaopatrywać chyba połowę Polski.
Obok młynu — rzeka i inny hotel.
Przytulna wioska.
Droga Ełk — Orzysz
W pewnym momencie obok drogi jest brukowany zjazd w prawą stronę z drogowskazem na cmentarz niemiecki. Kilka hektarów, pięknie wykończonego i bardzo zadbanego miejsca pochowania niemieckich ofiar II wojny światowej.
Kontynuacja wycięczki Ełk — Biała Piska.
| 3 | staszek |
2010-08-09 15:37 ciekawy reportarz i bardzo fajne i ciekawe opisy do fotek najleprze to bylo z tymi dziadkami w wierzy cisnien tak sie sklada ze tam wlascicielem jest moj sasiad i to na pewno on zapytal po niemiecku |
| 2 | Romi |
2010-06-05 16:00 Ełk... Jest to, miasto powiedzmy bajkowe,taka już jego atmosfera. To prawda, że dużo się w nim marnuje np. koszary, które uwiecznione zostały na zdjęciach, zamek oraz pociągi/parowozy. Koszary i zamek krzyżacki miał zostać jakoś odnowione, ale jak widać po dłuższym czasie nie doszło to do skutku i prawdopodobnie nie dojdzie a wszystko się zrujnuje. Co do zegara... nie jest atrapą, on naprawdę działa. |
| 1 | jacek |
2009-08-25 10:44 Super! Brak słów! Dziękuję! |
Skomentuj fotoreportaż