sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Gazeciarsko-drukarski dzień: czyli jak się drukuje codzienne wydanie gazety

29.06.2009, Wyjazd tematyczny
Koncern Media Regionalne w postaci oddziału w Białymstoku w formie portalu MMBiałystok organizowali «Foto Day» poprzez wycieczkę po drukarni koncernu w Ignatkach.

Kilka faktów na dobry początek i już przechodzę bezpośrednio do wycieczki.

Fakty:

  1. Na przełomie maja i czerwca rozmawiałem z kilkoma znajomymi z Kuriera Porannego, żeby pomogli mi zorganizować wycieczkę fotograficzną po drukarni w Ignatkach
  2. Wspominałem o tym samym również i w Teraz Białystok
  3. A nawet w Agencji Prasa Podlaska
  4. Impreza pod nazwą «Foto Day» istnieje już parę ladnych lat. Tylko oczywiście nie w Białymstoku
  5. Po dwóch-trzech tygodniach po moich rozmowach na stronie MMBiałystok pojawiło się zaproszenie na imprezę w drukarni w Ignatkach

To musi być niewyjaśniony mistyczny zbieg okoliczności.

Teraz, czas na wycieczkę.
Jak się drukuje gazety i jak wygląda drukarska maszyna po VI wiekach ewolucji?

Drukarnia zaczyna się, rzecz jasna, od papieru. Jedna taka rolka waży ponad 500 kg. Długość papieru w niej wynosi kilkanaście kilometrów.

Następnie rolka wędruje do piętrowej maszyny drukarskiej w jej część parterową.

Później kilkanaście minut trwa ustawianie maszyny. Na zdjęciu drukarz montuje naświetlone listwy, z których obraz będzie przeniesiony na papier.

Maszynę drukarską ustawia się korzystając z dawno znanej, sprawdzonej, papierowej ściągi.

Serce oraz piętrowy główny miesień drukarni.

Wieża kontrolna druku z niecodzienną klawiaturą.

Oczywiście nie miałem możliwości zajrzeć do środka maszyny drukarskiej. Więc, następny punkt wycieczki — wypływające ze środka gotowe gazety.

Gazety lecą na parter do pakowaczki, przepraszam, do pakowacza. W maszynie po lewej są składane do kupek, drukarz wyciąga je i układa na palecie.

Krajalnica. Czasami papier jest za duży. Ale nie, chyba odwrotnie. Czasami gazeta jest za mała. Sam nie wiem, w każdym bądź razie, czasami trzeba obciąć trochę papieru. Drukarz wkłada kupę gazet pod nóż, wyrównuje je. Następnie przyciska jednocześnie 2 guziki po lewej i prawej stronie od siebie (dla bezpieczęstwa, żeby nie pchał ręcę pod nóż) — w tym momencie gazety są przyciskane z góry (muszą być przecież równo obcięte). No i na sam koniec naciska nogą na pedał — nóż obcina papier.

Na moje oko około 40% powierzchni, obecnie okrajanej, gazety idzie do kosza. Z resztą widać sam kosz na odpady. A my tu mówimy o ekologii, o oszczędnościach, o lasach...

Ostatni etap produkcji. Wkładkowanie reklamy do gazet. Niespodziewany brak automatyzacji. Robią to małe sprytne rączki.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
4 listwa | 2012-02-07 12:03
kolega mial racje — nie znasz sie buhahaha — nie pisz glupot albo pytaj
ps. opatentuj zamiane zaloczenia noza na docisk w krajarce buhaaha
3 Haloosia | 2010-10-03 21:24
Zdjęcia są świetne.
A najlepsza jest ’Kontrola człowieczeństwa’ :D
2 ciekawoszczak | 2010-06-23 23:49
@Łukasz
Ty za to widać że «się znasz». Widze że sam zrobiłbyś wszystko lepiej, lecz póki co pij piwo dalej przed monitorem, siedź na tyłku i najlepiej nie komentuj.
A, i sam pewnie jesteś brzydki.
1 Łukasz | 2010-04-27 12:30
NIe znasz się
Krajarka, a nie krajalnica, na krajalnicy to se chleb pokroisz.
Nie drukarz kroi tylko krajacz. drkarz drukuje.
A zdjęcia brzydkie