sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Białoruś

14–28.07.2012, Białoruś

Już na lotnisku wiem, że jestem na Białorusi: wolna kolejka kontroli paszportowej oraz znaki informacyjne zrobione przez 50-letnią sekretarkę. Dla ciekawości zapytam, czy ktoś wie dla czego są powtarzane «GO» i «STOP»?

Miałem okazję trafić na zebranie mieszkańców ulicy gdzie się wychowałem. Kawałek domu z prawej strony z żółtą ścianą — to jest właśnie dom moich rodziców. Zebranie było poświęcone doprowadzeniu gazu do każdego domostwa. Facet, odpowiedzialny za reprezentację ulicy w urzędach był z lekką wstawiony, ale to wcale nie przeszkadzało przebiegu sprawy.

Białoruś — to kraj nędznych oszukanych przez własny rząd ludzi.

Z takich beczek sprzedaje się w miastach kwas chlebowy. Mało dzisiejszych Polaków wie o tym, ale jest to starożytny słowiański napój chlebowy (nie napiwek).

Dyktaturę da się rozpoznać po autoreklamie w kraju. Wszędzie są wywieszone potężne bilbordy o miłości do Białorusi.

Codzienne życie na prowincji jest proste i zwyczajne.

Rzuca się w oczy, że pijanych jest więcej niż gdzie indziej w Europie.

W każdej białoruskiej miejscowości można zobaczyć płot, który wygląda tak samo.

Ciekawy szczegół, który znalazłem w miejscowości Rossony (przy granicy z Rosją) — interesujące wykończenie okna w werandzie. Nigdzie przedtem niespotykane górne arki.

Na niektórych domach jeszcze można znaleźć radzieckie tabliczki z napisem «Dom idealnego porządku».

Pierdolony komunizm nadal tkwi w każdym szczególe.

Na sklepie widnieją podobizny «Dostojników województwa 2011».

Rozkład jazdy na przystanku pisany od ręki.

Przystanek.

Przy tym światła na skrzyżowaniu są nano-technologiczne.

Ogłoszenia agencji turystycznej. Nigdy bym nie powiedział, ogłoszenia wyglądają raczej jako kondolencje.

A ten znak drogowy wyprowadził mnie z równowagi psychicznej. Co ma oznaczać inwalida przekreślony czerwoną linią?!

Kiosk z czasów «dzikiego» kapitalizmu (początek 90-ch). Teraz to powinni go odrestaurować i postawić w centrum miasta.

Dworzec autobusowy.

Czas od czasu widać jednak skromne próby na budowę lepszego życia: kwiaty w doniczkach, ozdoby domu z materiałów podręcznych.

A nawet guma przeciwślizgowa na schodach do sklepu.

Widać, że kraj jeszcze ma potencjał.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
9 Arni | 2014-05-18 22:44
Większość zdjęć białoruskiej wsi to mogłaby być także polska wieś, nie inaczej z obdrapanymi kamienicami jako pamiątka po «pier..olonym komunizmie», który i u nas pozostawił ich nie mało, a teraz dodatkowo pamiątką po NASZYCH czasach będzie tania, tandetna, pastelowa stropianizacja domów. Przy tym poziomie PKB Białorusi i niewiele wyższym Ukrainy, życie w niej jest jednak bardziej ułożone.
8 Дима | 2013-04-18 21:24
A ten znak drogowy wyprowadził mnie z równowagi psychicznej. Co ma oznaczać inwalida przekreślony czerwoną linią?! — Этот знак означает «остановка запрещена кроме инвалидов»
7 Ania | 2012-09-06 20:42
Jeśli masz o czym pisać to pisz. My nie będziemy narzekać, że za dużo tej Szwecji. :)
6 Adrian | 2012-08-26 13:45
A ja właśnie proszę o więcej Szwecji. Uwielbiam Twoje fotoreportaże o tym kraju. Uwypuklają to, czego nie znajdziesz w zwykłych, nudnych przewodnikach. Są prawdziwe.
5 toja | 2012-08-26 07:57
Bardzo dobry reportaz-zdjecia obejrzalam z uwaga.Cos mi przypominaja:-))Przeklenstwo niepotrzebne-nie podnosi wartosci ani zdjec,ani komentarzy.
4 AC | 2012-08-24 13:34
@Paweł
Ostatnio piszę mniej, bo kilka moich przyjaciół zarzuciło mi, że za dużo Szwecji jest w reportażach :) A za granicę nie udaje mi się wybierać co weekend :)
3 Paweł | 2012-08-23 20:11
Bardzo ciekawa relacja, szkoda, że ostatnio tak rzadko pojawiają się nowe wpisy na blogu. Usunąłbym tylko to przekleństwo, nie ma co kalać dobrego bloga niecenzuralnym słownicwem, nawet jeśli odpowiednio oddaje sprawę w jakiej zostało użyte. Prosimy o więcej reportaży ;-)
2 Marta | 2012-08-21 22:32
Dobry reportaż. Pewnie po tych swoich wojażach inaczej patrzysz na kraj, w którym się wychowałeś. Ta nutka optymizmu na koniec — zachowaj ją na całe życie:)
1 Piotr | 2012-08-21 22:25
Uważaj co piszesz bo kiedyś cię nie wypuszczą!