sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Wstęp do ekspedycji Gotland 2010

2010-05-24
Beta-plan ekspedycji «Gotland 2010».

Przykładowe ustalenie planu zajęło mi 2 dni. Jeszcze 2 dni poszło na tworzenie maili do potencjalnych sponsorów (i jeszcze nie skończyłem z tym). Napisałem maila do poloniainfo.se z prośbą o partnerstwo medialne. Wygląda na to, że się zgodzą — a to oznacza, że co najmniej kilka tysięcy osób przeczyta reportaże z Gotland.

Zastanawiam się do kogo jeszcze napisać w Polsce (mam na myśli gazetę lub magazyn). Ciekawa informacja: parę tygodni temu napisałem do Kuriera Porannego (dziennik w Białymstoku) — w końcu identyfikuje się z Podlasiem. Napisałem, że planuje ekspedycję na Gotland, że mam już za sobą udany projekt «Podlasie oczami obcokrajowca», że sporo ludzi to czyta i komentuje, że może byliby zainteresowani w stworzeniu kilku publikacji typu «ekspedycja białostoczanina na Gotland» (niezły tytuł, swoją drogą :) Ale nie odpowiedzieli mi. Nie ma «dziękuję», nie ma również «fuck you». Tak sobie siedzę teraz i myślę: zarząd metra w Sztokholmie znalazł czas i odpowiedział na mail od polskiego blogera; podlaska gazeta — nie.

Plan ekspedycyjny jest wielki, cholernie ambitny. Stawiam sobie za cel, zobaczyć wszystko i o wszystkim napisać. Co byście chcieli wiedzieć o Gotland? Wiedzieliście, na przykład, iż w średniowieczu tu była kryjówka piratów?

Skomentuj notatkę (komentarzy: 7)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: cztery plus trzy? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

7 DrAg | 2010-05-26 22:20
@AC Nie martw się na zapas. Ja nie pamiętam dokładnie trasy a z Kanady trudno mi to odtworzyć, pamiętam tyle ze dookoła wyspy i na Faro. Do niektórych atrakcji trzeba jednak zjechać z trasy.
6 AC | 2010-05-26 11:42
@DrAg
Ze mnie taki sam białostoczanin jak i z połowy całego Białegostoku :)
Trochę zmartwiłaś mnie tym, że prawdopodobnie nie zdążymy zrobić całą trasę w tym czasie. Według moich wstępnych obliczeń powinno to być około 400 km. Ale cóż tam. Będzie więc powód, żeby tam wrócić później :)
5 DrAg | 2010-05-25 17:49
Popatrzyłam na twoja mapę... wydaje mi się mało realne, ze zrobicie tę trasę i zdjęcia i zwiedzanie... My jechaliśmy 9 dni po niemal 80-100 km każdego dnia a i tak nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co zaplanowaliśmy, musieliśmy rezygnować, nie mówiąc o jakimś leniuchowaniu!Część grupy została jeszcze na tydzień i pojechali w poprzek wyspy-przywieźli wspaniałe fotki.
4 DrAg | 2010-05-25 17:43
Byłam na Gotlandii rowerem w 2003 roku. Wspomnienia wspaniałe! Gorąco, kąpiele w morzu, dobre rybki, wspaniałe rezerwaty przyrody, cisza i poszanowanie dla rowerzysty. Oczywiście małe kościoły, kręgi kamienne i cała ta magia. Oprócz tego byłam na górze elektrycznego wiatraka w elektrowni wiatrowej-polecam! Trasa nie jest trudna pamiętam ze na północy były ostre podjazdy a trasy poza głównymi trasami są szutrowe i trzeba mieć rower raczej górski albo liczyć się ze znacznie dłuższym czasem pokonywania trasy. Polecam porównać Visby w spokojny poranek niedzielny i w sobotnia noc ;-)
Zgadzam się z mistykiem, ż trzeba stargetować swoje uderzenia do mediów. Poza tym jaki z ciebie białostocczanin?
3 AC | 2010-05-25 13:01
@mistyk
Masz całkowitą rację. I chociaż mam w środku wielki strach, że jak to — jestem taki «mały», a one są tacy «wielcy». Trzeba próbować :)
2 mistyk | 2010-05-25 11:12
Moim zdaniem powinieneś uderzać do serwisów o większym zasięgu i czytalności niż poranny.
Napisz przede wszystkim go gazet lub serwisów stricte turystycznych np. «podróże», «voyager» itp. — takie instytucje napewno będą zainteresowane opublikowaniem Twojego reportażu, a może nawet zasponsorują Twój wyjazd.
W następnej kolejności możesz uderzyć do gazet lub serwisów ogólnych, które czasami publikują podobne roportaże.
Im większa potencjał Twojego przyszłęgo partnera tym lepiej dla Ciebie ;-).
1 Paweł R | 2010-05-25 10:51
Zapowiada się nieźle, powodzenia!