sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Siermiężna Białoruś, cz.II

2010-09-12
Moi przyjaciele często pytają, dlaczego ludzie na Białorusi są tak ulegli wobec łukaszenki? Dlaczego nie podniosą się, nie zbuntują się, nie wyjdą razem na ulicę? Pytania jak najbardziej prawidłowe i zawsze spuszczałem oczy do dołu nie mając odpowiedzi. Jednak poniżej przedstawiam pewien przykład z życia wzięty, który, mam nadzieję, potrafi odpowiedzieć za mnie?

Ryneczek lokalny w niewielkim miasteczku M. Sytuacja niespokojna, gdyż wczoraj weszła w życie ustawa mocno ograniczająca prawa wolnego handlu (podobnych ustaw było wiele, nie pamiętam o którą dokładnie chodziło, weźmy dla przykładu ustawę, która zabrania przedsiębiorcy brać do pracy kogokolwiek poza rodziną). Otóż właściciele straganów są wielce niezadowoleni. Ustawa bowiem oznacza, iż całość prac spadnie na ich barki. Przedtem — czyli do dnia dzisiejszego — właściciel jeździł za granicę (Rosja, Ukraina, Litwa czy Polska) po towar; na miejscu wynajęty sprzedawca sprzedawał go za stoiskiem. Od teraz wszystkim: zakupami, sprzedażą, papierami itd. musi zajmować się sam właściciel (już nie wspominam o tym, ile osób straciło pracę w wyniku tej ustawy; proszę sobie wyobrazić co oznacza dla małej miejscowości kilkaset dodatkowych bezrobotnych!).

Wszyscy są «w pracy», ale nikt nie pracuję. Gorące dyskusję, wykrzyki, cała gorycz ostatnich lat coraz swobodniej pokazuje się na twarzach ludzi. Pewna kobieta, samotna matka dwójki dzieci, wskakuje na stół i mówi, że w końcu przyszedł czas coś zmienić. Że dłużej już nie można wytrzymać i czeka ich dalej biedota i nędza. Mówi długo, przekonująco i szczerze. Na końcu wszyscy podejmują decyzję przyjść jutro na rynek, ale nie rozpoczynać pracy.

Następnie ta kobieta przychodzi do domu, do swoich dzieci. Jest z nimi jakąś godzinę czy dwie, po których dostaje telefon z urzędu miasta M. «Zapraszają» ją tego samego dnia na rozmowę. Jedzie tam. Rozmowa jest krótka i zarazem baaardzo intensywna.

— Masz dzieci? Lubisz je? Chcesz je wychować na dobrych ludzi? Chcesz, żeby dostali się wkrótce na studia?

Na następny dzień już nie wskakiwała na stół. Przyszła i ze łzami w oczach stanęła pod ścianą. Tłum ludzi rzucił się w jedną stronę, w drugą, emocje coraz to opadały, administracja zapewniała o własnej wyrozumiałości, o pewnych ułatwieniach... Czym jest tłum bez lidera? — niczym, ciemną masą ludzi, groźną ale pasywną siłą, która nie wie co ma robić i gdzie się podziać.

Już po południu wszystkie stoiska były otwarte.

Skomentuj notatkę (komentarzy: 1)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: jeden plus dwa? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

1 DrAg | 2010-09-13 10:04
Myslę, że to kwestia czasu. W każdym totalitaryzmie jest zastraszanie i terror, ale na to znajdują się sposoby.
Napisz na ile ludzie na Białorusi sa odizolowani od świata zewnętrznego, czy sa w stanie porównac swoja sytuację z inymi narodami. To moim zdaniem jest główny czynnik napędzacy z miany.

Plan podróży

Kalendarz najbliższych wyjazdów.
teraz
Szwecja. Sztokholm

«Polscy posłowie a internet»

Raport z badań.

Jestem autorem raportu o stronach internetowych polskich posłów. Skrót z niego został opublikowany w Newsweek Polska nr 25/2009, oraz na początku lipca w podlaskiej prasie lokalnej (Kurier Poranny, Teraz Białystok).

ściągnij raport
(pdf, 620 Kb)