W ZSSR kult dobrego pracownika był wyprowadzony do potęgi. W każdej miejscowości w centrum była wielka tablica, na której widniały mętne zdjęcia the Best pracowników regionu. Tak zwanych przodowników produkcji przemysłowej i handlu.
Kapitalizm okazał się bardziej oszczędny w tej dziedzinie. Przedsiębiorstwa nie inwestowały w tą intrygującą metodę motywacji pracowników oddając przewagę finansowym czynnikom. Ma to sporo racji w sobie. Pieniądze zawsze byli i będą bardzo mocnym motywatorem działania człowieka.
Ale... Jak kiedyś powiedział Łysiak, nie ma ludzi odpornych na pochlebstwo. Każdy w większej lub mniejszej mierzę «płynie», słysząc pozytywne opinie skierowane w swój adres. Dlatego, na przykład, w Mc’Donalds zawsze jest wyróżniany pracownik miesiąca, oraz jego zdjęcie spogląda misiakowatym, ciepłym wzrokiem na produkt własnej pracy.
Wprowadzenia pojęcia «pracownik miesiąca» w średnich i większych firmach wpływa pozytywnie na motywację. Pracodawcy to nic nie kosztuje. Warto przemyśleć.
Skomentuj notatkę (komentarzy: 0)