10 lat temu, kupując jabłka na bazarze w Mińsku, dostawałem dokładnie tyle, ile prosiłem. Często ich waga była oczywiście odrobinę większa, musiałem więc dopłacić parę groszy za tą delikatną nadwagę. Przyjechałem później do Polski i kupując jabłka tutaj, prawie zawsze dostawałem odrobinę więcej niż prosiłem. Sprzedawca jednak prosił o opłatę dokładnie za 1 kg.
Byłem bardzo zaskoczony na początku. Dostaje więcej, ale nie dopłacam? Przecież sprzedawca traci na tym. Dopiero później zrozumiałem «drugie dno» — jak mówi jeden mój kolega.
Dużo obiecywać, ale jeszcze więcej zrobić — jest najlepszą metodą, żeby twoi klienci zaczęli mówić o tobie.
Najważniejszym jest właśnie zadowolić klienta jeszcze odrobinę więcej. Dołożyć za darmo jedno jabłko, zrobić coś szybciej niż było dogadane, jakaś drobnostka gratis, drobny gest. Procentuje niesamowicie.
Skomentuj notatkę (komentarzy: 2)