Czas na podsumowanie pierwszych dni w Stockholmie. Normalnym trybem w życiu jest obecność pozytywnych i negatywnych informacji, więc w skrócie o tym wszystkim po kolei.
Pracę udało mi się znaleźć na 3-ci dzień poszukiwań. Postanowiłem, że przez pierwszy miesiąc będę próbował znaleźć wolny etat jako informatyk. Wysyłałem więc CV, pisałem ogłoszenia na forum. I, szczęście mi dopisało. Webmaster freelancer jest potrzebny i tu. Ciekawym faktem jest to, iż na miesięczne koszty swojego utrzymania (około 800€) muszę pracować zaledwie tydzień (chyba nawet nie cały).
Nieciekawą wiadomością jest to, że pierwszego klienta znalazłem na forum, a praca jest tymczasowa. I jak na razie, żadna szwedzka firma w żaden sposób nie odreagowała na moje CV (wysłałem trochę ponad 20). Więc, może to być tylko i wyłącznie szczęśliwy przypadek o niczym nie mówiący.
Zobaczyłem na własne oczy w jakich warunkach pracują ludzie przy produkcji czegoś lub na magazynie większego przedsiębiorstwa. Sauna, hala sportowa, siłownia, korty tenisowe — za darmo, kiedy i ile chcesz. Dzień pracy zaczyna się od tego, że wszyscy siadają i piją kawę. Takich przerw w ciągu dnia jest 2 lub 3. Swoją drogą jest oczywiście przerwa na lunch, który można zjeść w pobliskiej restauracji. O tym trochę niżej. Ubrania firmowe, palenie papierosów, bardzo spokojny tryb pracy są na porządku dziennym.
Teraz lunch. W centrum miasta płaciłem za niego około 8,5€, na obrzeżu — 7€. Za tą kwotę dostajesz dostęp do prawdziwego «szwedzkiego stołu». Co prawda, nie miałem możliwości go sfotografować, ale postaram się uczynić to później. Mówiąc krótko: wiele dań, ciekawe napoje, niespotykane przyprawy oraz niezwykłe łączenie produktów. I to wszystko dostajesz za kwotę, która u zdecydowanej większości pracowników jest mniejsza niż on zarabia za 1 godzinę pracy.
Dbanie o pracowników firmy poczułem nawet i ja, chociaż nie jestem pracownikiem żadnego przedsiębiorstwa. Z mojego punktu widzenia jest to wielce przyjemnie, niezwykłe, czasami nawet przerażające. Jak na przykład fakt, iż w ciągu przerwy możesz wybrać się sobie i zagrać w tenisa.
Należy również wspomnieć o niezwykłej dbałości o szczegóły, ułatwiające codzienne życie każdego obywatela. Co więcej, w wielu przypadkach, prawidłowa organizacja niektórych prostych czynności przynosi (wedle moich obliczeń) sporą oszczędność w zużyciu energii, lub też zmniejszeniu czasu pracy, lub zwiększeniu wydajności pracy. Na ten temat też przewiduję odrębną publikację, dlatego tylko podam jeden mały przykład.
Szwedzki stół w restauracji obsługującej pracowników kilku większych przedsiębiorstw. Płacisz, bierzesz jedzenie, siadasz do stolika, zjadasz i odstawiasz naczynia. Kiedy odstawiasz naczynia, to najpierw zrzucasz resztki jedzenia do pojemnika, potem wrzucasz sztućce do innego pojemnika, większe talerze ustawiasz do specjalnej tacy, mniejsze — do innej, kubki — do trzeciej, resztki napojów wylewasz też oddzielnie. Wszystko to jest ustawione po kolei, bardzo poręcznie. Z resztą, opisanie tego wszystkiego zajęło mi więcej czasu niż zrobienie. Naprawdę, te czynności zajmują kilkadziesiąt sekund. I w żadnej mierzę nie są uciążliwe.
Organizacja tego właśnie w ten sposób pozwala na kilkakrotne zmniejszenie czasu pracy obsługi, segregacji odpadów oraz w konsekwencji obniżenie kosztów pojedynczego obiadu. Każdy na tym zyskuję. Proszę pamiętać, że mówię tu o zwykłej stołówce-restauracji dla pracowników, gdzie większość z nich odżywia się codziennie.
Reasumując pierwsze dni. Mój mózg dostaję więcej informacji w kilka razy niż zwykle. Codziennie oglądam pięknie, ciekawe widoki, przeżywam interesujące doświadczenia, cieszę się z różnych okazji i martwię się o dzień jutrzejszy. Czytam «Krzyżaków» i bardzo tęsknię za moją cudowną żoną. Warto jednak w takie wyjazdy jechać razem.
Skomentuj notatkę (komentarzy: 5)