sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Pierwsi znajomi w Stockholmie

2009-10-03
Pierwszego dnia pobytu w Stockholmie poznałem 3 osoby (kobietę i dwójkę mężczyzn). Wszyscy pochodzą z Białorusi. Jeden to starszy facet około 50-ki, pracuje na budowie, drugi młody — ma dopiero 19 lat i jest w Szwecji od 3 miesięcy i kobieta, trochę ponad 40 lat, sprzątaczka.

Ci starsi mają już swoje przeżycia, lepsze, ale częściej gorsze doświadczenia, rozwalone małżeństwa, oraz w miarę ułożone życie w Stockholmie. Młodszy chłopak dopiero próbuje odnaleźć siebie w obcym kraju. Jednak wszyscy oni mają jedną cechę: każdy z nich chciał, żebym go wysłuchał. Wysłuchał z grubsza skrócony życiorys, esencję z własnych doświadczeń oraz zdania na temat życia za granicą.

Więc w ciągu całego wieczora powiedziałem zaledwie kilkanaście zdań. Ciekawe, że nikt z nich nie zwrócił uwagę na to, że mam większe od nich doświadczenie: przecież 9 lat temu przyjechałem do Polski, będąc takim samym emigrantem.

Przypomniałem sobie ostatnie spotkania z polakami w Londynie. Teraz sobie uświadomiłem, że też słuchałem tam każdego, prawie nic nie mówiąc o własnej osobie. Też dowiedziałem się o porzuconych rodzinach, dzieciach czekających na rodziców, stracone lata nauki i pracy, oszustwach biznesowych, zawodach miłosnych itd.

Chęć wypowiedzenia się, wyrzucenia z siebie całej fali przemyśleń życiowych, doświadczeń nieznanych wcześniej jest choroba zawodowa emigrantów? Swoistą reakcją na samotność?

Skomentuj notatkę (komentarzy: 1)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: dwa plus jeden? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

1 Marla | 2009-10-04 18:03
Ciekawe spostrzezenia. Latwiej jest osoba ktore maja za granica kogos np. rodzenstwo, zone/meza, clopaka lub dziewczyne itp.
Trudno byc w obcym kraju zdala od rodziny, gdy ktos ma problemy, a moze nawet nie zna jezyka.
Pozdrawiam