Strasznie mnie denerwują ci imigranci, którzy poniżają godność rdzennych mieszkańców kraju. W Polsce słyszałem czasami, jak Białorusini czy Rosjanie ponoszą Polaków. W Szwecji dzieje się to samo, z tą różnicą, że tu poniżają Szwedów Białorusini, Rosjanie, Polacy oraz, jestem przekonany, jeszcze cała kupa imigrantów różnych narodowości.
Siedzi taki «znawca świata» i mówi jaki ten typowy Szwed jest beznadziejny. Że jest skąpy, głupi, słaby itd. A z rana pakuję kanapeczki i zasuwa na budowę.
Gotuje się we mnie, kiedy słyszę jaka to «jego własna» narodowość jest sprytna. Jaka jest wysoka, inteligentna, wykształcona, pełna kultury i szacunku. Jednak po chwili uspakajam się. Rozumiem, że jest to swoista metoda dobudowania własnego Ego. Cóż jeszcze zostaje temu człowiekowi, który nie poradził z organizacją godnego życia w swoim kraju i nie może poradzić, będąc za granicą? Który jest skazany na żywot na samym dole społecznym. A umysł jego nie może ogarnąć tego, że odbicie się od tego dna powinno się zacząć od szacunku. Szacunku do siebie i innych.
Szkoda.
Skomentuj notatkę (komentarzy: 2)